Opowiadania / Dramat
Zimny dom / cz. trzecia /
Przeszłość to ból. Odtwarzam jednak obrazy z dzieciństwa
- kwiaty bez zapachu
- motyle bez kolorów
- twarze młodszych sióstr bez uśmiechu.
Pragnienie, późniejsze pragnienie, żeby zniknął. Przecież powiedział:
- idę się powiesić. Nie mów mamie...
- dobrze tato, nie powiem. A potem ból, który przeszedł przez plecy i krzyk pijany krzyk
- to z ciebie taka córka? Nie dotrzymał słowa, a ja pragnęłam tylko ciszy, bałam się. Chciałam mieć tylko mamę. Byłam dzieckiem i nie rozumiałam śmierci. Kiedyś mama powiedziała:
- pójdę gdzie mnie oczy poniosą. Nie rozumiałam:
- jak oczy poniosą mamę. Pytałam starsze rodzeństwo, co znaczą te słowa. Nadeszło gorsze. Mama zachorowała na raka, leżała w szpitalu, to właśnie ja mając niespełna dwadzieścia lat prowadziłam dom. Cała gospodarka spadła na moje ramiona. I ...ten lęk, że nie ugotuję jak trzeba. Nie umiem zapomnieć, gdy podałam ojcu zrobione przeze mnie kluski. Jadł z nerwami, popatrzył na mnie i powiedział:
- jak jeszcze raz zrobisz takie twarde, nałożę ci ten garnek na łeb! To było dla mnie piekło, które odbiło się na moim zdrowiu później, trochę później.
Zegary odmierzały lata. Wyrosłam jak mak pośród kąkoli, który chował głowę przed sierpem.
Zawsze jest coś za zakrętem. U mnie było
- jaśniejsze niebo, piękniejsze drzewa i kolorowe ptaki w barwnych swetrach.
Zemsty nie było i nie będzie, tylko rany głęboko wpisane, gdzieś na dnie pamięci. Bóg będzie ważył szale.
Życie ojca trwa i ma się nieźle jak na ponad osiemdziesięcioletniego starca. Dalej zjada swoje pierogi, tylko w mniejszych ilościach.
cdn.
- kwiaty bez zapachu
- motyle bez kolorów
- twarze młodszych sióstr bez uśmiechu.
Pragnienie, późniejsze pragnienie, żeby zniknął. Przecież powiedział:
- idę się powiesić. Nie mów mamie...
- dobrze tato, nie powiem. A potem ból, który przeszedł przez plecy i krzyk pijany krzyk
- to z ciebie taka córka? Nie dotrzymał słowa, a ja pragnęłam tylko ciszy, bałam się. Chciałam mieć tylko mamę. Byłam dzieckiem i nie rozumiałam śmierci. Kiedyś mama powiedziała:
- pójdę gdzie mnie oczy poniosą. Nie rozumiałam:
- jak oczy poniosą mamę. Pytałam starsze rodzeństwo, co znaczą te słowa. Nadeszło gorsze. Mama zachorowała na raka, leżała w szpitalu, to właśnie ja mając niespełna dwadzieścia lat prowadziłam dom. Cała gospodarka spadła na moje ramiona. I ...ten lęk, że nie ugotuję jak trzeba. Nie umiem zapomnieć, gdy podałam ojcu zrobione przeze mnie kluski. Jadł z nerwami, popatrzył na mnie i powiedział:
- jak jeszcze raz zrobisz takie twarde, nałożę ci ten garnek na łeb! To było dla mnie piekło, które odbiło się na moim zdrowiu później, trochę później.
Zegary odmierzały lata. Wyrosłam jak mak pośród kąkoli, który chował głowę przed sierpem.
Zawsze jest coś za zakrętem. U mnie było
- jaśniejsze niebo, piękniejsze drzewa i kolorowe ptaki w barwnych swetrach.
Zemsty nie było i nie będzie, tylko rany głęboko wpisane, gdzieś na dnie pamięci. Bóg będzie ważył szale.
Życie ojca trwa i ma się nieźle jak na ponad osiemdziesięcioletniego starca. Dalej zjada swoje pierogi, tylko w mniejszych ilościach.
cdn.
| Statystyki: Ocena: +8 (+8,-0) Kategoria: Dramat Odsłony: 269 Komentarze: 9 Dodany: 10.09.2010 20:53 Edytowany: 10.09.2010 21:07 |
Anastazja
Status:offline
|
Powiadamiaj mnie o nowych publikacjach tego autora | |



Powiadamiaj mnie o nowych publikacjach tego autora
Oceny
Komentarze
Serena
"Poezja jest spowiedzią duszy, a nie wytworem ludzkiej myśli."
- M. Gogol
bb
Anastazjo:)) czekałam i napewno nie tylko ja, na tą trzecią cześć.
Tekst oszałamia i pięknie napisany, zasługuje na wyróżnienie
nawet cień przyjaciela wystarczy, by uczynić człowieka szczęśliwym
Mona
"Zimny dom" nie jest do skomentowania,ponieważ sam się komentuje...ale ujęło mnie to zdanie:
"Zegary odmierzały lata. Wyrosłam jak mak pośród kąkoli, który chował głowę przed sierpem."
pozdrawiam:))Mona
"bowiem to, czego siÄ™ nie widzi,
Istnieje przecie przede wszystkiem"
Anastazja
daniwanek
dzięki temu dzisiaj czytamy Twoje piękne wiersze. A także Twoją smutna historię, która porusza serce.
pozdrawiam
D.
I śmiech niekiedy może być nauką, jeśli się z przywar, nie z osób natrząsa.
I. Krasicki
paula110
myślę teraz o moim życiu,że nie miałam ojca nigdy bo się rozeszli jak miałam rok,ale to chyba dobrze,bo jak robił krzywdę mojej mamie to i ja mogłam byc tego swiadkiem
a tak oszczędzili mi oboje bólu
miriam
Wczoraj - historia, jutro - tajemnica, dzisiaj - dar.
jerzykujas
Pozdrawiam;)
Anastazja
Dodaj komentarz