Opowiadania / Dramat
Zimny dom / część druga /
W szkole myślałam o mamie, o tacie czy wytrzeźwiał. Nie słyszałam co mówi nauczyciel - tylko słowa ojca, który przyszedł pijany do sąsiadów. Podarł na sobie ubranie i w spodenkach wyszedł, mówiąc:
- jutro jak wrócisz, będę wisiał nad drzwiami!
Rano, kiedy tylko zapiały koguty, wracaliśmy do domu. W takiej ciszy, której nigdy już nie czułam!
Ojciec spał na ławce podpierając drzwi. Wchodziliśmy oknem, było łatwo, wcześniej je wybił.
Później były przeprosiny, przysięgi i...tak do następnych ran.
Był taki dzień (mama opowiadała nam później), kiedy chciała nas wszystkich zabrać pod pociąg i skończyć tę mękę. Był głód, ojciec przepił lub zgubił wypłatę. Chodziliśmy do ludzi pracować na chleb. Ubrania, przerabiała na lewą stronę / tam nie były wypłowiałe /.
Potrafiła z worka na ziemniaki / kiedyś były inne / uszyć i ufarbować śliczne sukieneczki.
Ludzie podziwiali mówiąc:
- jak pani to robi? Jak daje radÄ™?
Uśmiechała się, mało się uśmiechała. Jeśli coś ją rozśmieszyło, śmiała się przez łzy. Pewnego razu spytałam:
- mamo, dlaczego płaczesz? / miałam pięć lat / Odpowiedziała:
- płaczę bo jest bieda dziecko, jaka bieda? Co to bieda? Mama na to, widzisz:
- masz podarte rajtuzy i nie ma za co kupić.
Wówczas złapałam się za tę dziurę, biegając w kółko krzyczałam:
- bieda! Bieda.
Nie pojmę nigdy, w jaki sposób przeżyła ten horror! jak filigranowa kobieta, którą była, miała tyle siły. Przeszła przez piekło, przeżyła ponad osiemdziesiąt lat i nigdy nie zrobiła ojcu krzywdy.
Nawet na starość, nie zmienił się, wyzywał ją od najgorszych.
Mało słyszała, krzyczał kiedy był zły:...głucha p......
A ona biedna, tylko uspokajała nas, cicho dzieci, nie odzywajcie się. Wy pójdziecie do domu a on powie, że was buntuję.
Wałkowała ciasto spracowanymi dłońmi, nie dają sobie pomóc.
dziecko, ja sama, bo on nie będzie jadł jeśli ty zrobisz.
Je! Mamo kochana, je! Razem z naszym sercem.
Cdn.
- jutro jak wrócisz, będę wisiał nad drzwiami!
Rano, kiedy tylko zapiały koguty, wracaliśmy do domu. W takiej ciszy, której nigdy już nie czułam!
Ojciec spał na ławce podpierając drzwi. Wchodziliśmy oknem, było łatwo, wcześniej je wybił.
Później były przeprosiny, przysięgi i...tak do następnych ran.
Był taki dzień (mama opowiadała nam później), kiedy chciała nas wszystkich zabrać pod pociąg i skończyć tę mękę. Był głód, ojciec przepił lub zgubił wypłatę. Chodziliśmy do ludzi pracować na chleb. Ubrania, przerabiała na lewą stronę / tam nie były wypłowiałe /.
Potrafiła z worka na ziemniaki / kiedyś były inne / uszyć i ufarbować śliczne sukieneczki.
Ludzie podziwiali mówiąc:
- jak pani to robi? Jak daje radÄ™?
Uśmiechała się, mało się uśmiechała. Jeśli coś ją rozśmieszyło, śmiała się przez łzy. Pewnego razu spytałam:
- mamo, dlaczego płaczesz? / miałam pięć lat / Odpowiedziała:
- płaczę bo jest bieda dziecko, jaka bieda? Co to bieda? Mama na to, widzisz:
- masz podarte rajtuzy i nie ma za co kupić.
Wówczas złapałam się za tę dziurę, biegając w kółko krzyczałam:
- bieda! Bieda.
Nie pojmę nigdy, w jaki sposób przeżyła ten horror! jak filigranowa kobieta, którą była, miała tyle siły. Przeszła przez piekło, przeżyła ponad osiemdziesiąt lat i nigdy nie zrobiła ojcu krzywdy.
Nawet na starość, nie zmienił się, wyzywał ją od najgorszych.
Mało słyszała, krzyczał kiedy był zły:...głucha p......
A ona biedna, tylko uspokajała nas, cicho dzieci, nie odzywajcie się. Wy pójdziecie do domu a on powie, że was buntuję.
Wałkowała ciasto spracowanymi dłońmi, nie dają sobie pomóc.
dziecko, ja sama, bo on nie będzie jadł jeśli ty zrobisz.
Je! Mamo kochana, je! Razem z naszym sercem.
Cdn.
| Statystyki: Ocena: +12 (+12,-0) Kategoria: Dramat Odsłony: 306 Komentarze: 13 Dodany: 09.09.2010 13:34 Edytowany: 09.09.2010 13:46 |
Anastazja
Status:offline
|
Powiadamiaj mnie o nowych publikacjach tego autora | |



Powiadamiaj mnie o nowych publikacjach tego autora
Oceny
Komentarze
fraszkaigraszka
Jestem wstrząśnięta do głębi Twoją historią.
Mój dom zawsze był ciepły, wspaniały, przepełniony miłością.
Właśnie sobie uświadomiłam, co czują ludzie (zwłaszcza dzieci)
których to dotyczy.
miriam
czy innych wyjść nie ma? - ano czasem nie ma.
"Je! Mamo kochana, je! razem z naszym sercem!" - wstrząsnęło to mną do wnętrza, (dobrze że w tej chwili pada deszcz, nikt nie zobaczy moich łez...)
Wczoraj - historia, jutro - tajemnica, dzisiaj - dar.
Anastazja
Miriam kiedyś, kobiety nie miały tyle praw. Nie miały dokąd pójść.
Gdyby mama miała bogatą rodzinę, nie mielibyśmy takiego życia.Pozdrawiam serdecznie.
Serena
Pozdrawiam ciepło...
"Poezja jest spowiedzią duszy, a nie wytworem ludzkiej myśli."
- M. Gogol
Anastazja
Wyrzucam z siebie kawałki cierpień wulkanicznych, które drzemały przez wiele lat! Nie wstydzę się, rodziny nie wybieramy, niestety.
Jedno wiem na pewno! Mam dobre serce, ale i twardy tyłek!:))
bb
nawet cień przyjaciela wystarczy, by uczynić człowieka szczęśliwym
wolwerin
Anastazjo-trudno to komentować i jeszcze trudniej to zrozumieć,chyba,że się to przeżyło--dlatego ja rozumiem,może tez się kiedys odważę??!! ale to już będzie ksiązka!
Pozdrawiam!
Serena
"Poezja jest spowiedzią duszy, a nie wytworem ludzkiej myśli."
- M. Gogol
Anastazja
Sereno kochanie, Twój wiersz jest piękny! Oczywiście dramatyczne piękno.Pozdrawiam - serdeczności wszystkim przyjaciołom:))
daniwanek
to co opisujesz to piekło z Aniołem - Twoją Mamą. Ile miłości trzeba ofiarować swoim dzieciom, ,żeby z takiego piekła wyszły wprawdzie pokaleczone, ale z jaką wrażliwością!!
Tak!! napiszcie książkę!! Ku przestrodze innym. Ku nauce innym!!
Na oczyszczenie!!
To może być praca zbiorowa - historie takich piekieł. Których tak naprawdę ciągle wokół nas pełno.
pozdrawiam Ciebie, Anastazjo, i wszystkich wizytujÄ…cych TwojÄ… historiÄ™
D.
I śmiech niekiedy może być nauką, jeśli się z przywar, nie z osób natrząsa.
I. Krasicki
Anastazja
Lecz powiem dziś, ze kiedyś napiszę resztę, czyli śmierć ojca,
Właśnie umiera i jesteśmy z nim w tym umieraniu. Jest to straszne!
I mogłoby się wydawać, że będziemy mieć spokój.Niestety ból jest nie do opowiedzenia! Kochamy Go mimo wszystko! jesteśmy z nim, do końca tuląc jak dziecka ciało skurczone i bezwładne.Tylko świadomość trw
a. Dzięki naszej mamci jesteśmy ludźmi o człowieczym sercu.Pozdrawiam.
brudnooka
Anastazja
Dodaj komentarz