Wiersze / Emocje
Nie pozwól
Pobudzone emocje,
A w myślach się snują
Z bólu, cierpienia i samotności uplecione warkocze,
One moją radość rujnują.
BudzÄ™ siÄ™,
już w rzeczywistości się znajduję,
To był sen;
CoÅ› zimnego na sobie czujÄ™.
PodnoszÄ™ siÄ™... widzÄ™ krew,
Dookoła mnie martwe ciała,
Jakby rozszarpał rozwścieczony lew;
Skądś to miejsce znałam...
Pokazywały wizje koszmarne,
Obrzędy mej duszy grały.
To wszystko jest absurdalne!
Jednak na jawie widzę, jakiej żal i smutek siły nabrały.
O ratunek teraz wołam,
Wyciągam rękę;
Już obronić się nie zdołam,
Czy to nad Twoje możliwości jest więcej?
Pomoc to niewyobrażalnie wiele
Wobec celu, do którego jest skierowana,
Błagam, chwyć moją dłoń, pomóż wstać, Aniele!
Ale moja osoba przez Ciebie jest zapomniana.
Wiem, dlaczego, jak to się stało
-To przez każdy mój zły uczynek,
Moje odbicie w zwierciadle wreszcie cios zadało,
Teraz udam siÄ™ na wieczny spoczynek.
Mimo, że tak daleko za granicę dobroci wykroczyłam,
Jestem znów zdrowa i cała;
Jak to możliwe? Czy ja przeżyłam?
Dziękuję, Stwórco, Tobie nieskończona chwała!
Przypominam sobie martwych tyle szczÄ…tek
I zastanawiam się, co je zabiło,
StojÄ…c bezradnie w ciemnym kÄ…cie,
Prosząc Pana, by przed poznaniem prawdy nic mnie nie zniszczyło.
Muszę wybrać właściwą stronę,
Dokąd iść? Tak się boję!
PodnoszÄ™ spojrzenie zdumione
I jak zamrożona od tej chwili stoję.
Bo przede mnÄ… widzÄ™ Szatana w czystej postaci,
Odbiera mi dech,
To on ich wszystkich zatracił!
Słyszę przed sobą złowieszczy śmiech.
Już rozumiem, kim oni byli
I czemu potwór bezlitosny zamordował;
Oni by z niego skazÄ™ zmyli.
Teraz nie uda mu się ukryć tego, co tak długo w tajemnicy chował!
Lecz ten nie pozwolił
I mieczem wojennym;
Świadomie, z własnej woli
Odebrał życie z okrutnym uśmiechem niezmiennym.
Kogo więc zabił? Kim każdy z nich był?
Czemu ich Pan Ciemności wymordował?
I dlaczego nóż w serce wbił?
Z jakiego powodu tak potraktował?
Otóż oni są w każdym z nas,
I z sumieniem w parze chodzÄ…,
Ale w wielu ich już brak,
Na to miejsce inne siły się rodzą.
Zwano zabitych Dobrem, Pomocą, Miłością.
Jednak by zostały w nas i czyniły cuda,
Musimy pielęgnować z wiernością i czułością,
Tylko wtedy Czarowi wspaniałemu zadomowić tutaj się uda.
Lecz gdy o nie nie dbamy,
Lecz gdy ich nie szanujemy,
Postaciom innych mocy szansÄ™ damy,
Razem z Diabłem zabijemy.
Wtedy żywot inne ma znaczenie,
Szybko zmienia swój kierunek,
Bo w sercu kiełkują Zła korzenie,
A owocem Okrucieństwa jest wizerunek.
Zmienia się cel myśli,
Widzisz świat bezlitośnie i złowieszczo,
Tyle w Tobie Nienawiści,
Twoje sÄ…dy duszy to obwieszczÄ….
To dobrego Boga odrzucenie,
Ale tylko z Twojej winy,
Bo Jego łaski tępiąc, zadając cierpienie,
Powodujesz w sobie Diabła narodziny.
A w myślach się snują
Z bólu, cierpienia i samotności uplecione warkocze,
One moją radość rujnują.
BudzÄ™ siÄ™,
już w rzeczywistości się znajduję,
To był sen;
CoÅ› zimnego na sobie czujÄ™.
PodnoszÄ™ siÄ™... widzÄ™ krew,
Dookoła mnie martwe ciała,
Jakby rozszarpał rozwścieczony lew;
Skądś to miejsce znałam...
Pokazywały wizje koszmarne,
Obrzędy mej duszy grały.
To wszystko jest absurdalne!
Jednak na jawie widzę, jakiej żal i smutek siły nabrały.
O ratunek teraz wołam,
Wyciągam rękę;
Już obronić się nie zdołam,
Czy to nad Twoje możliwości jest więcej?
Pomoc to niewyobrażalnie wiele
Wobec celu, do którego jest skierowana,
Błagam, chwyć moją dłoń, pomóż wstać, Aniele!
Ale moja osoba przez Ciebie jest zapomniana.
Wiem, dlaczego, jak to się stało
-To przez każdy mój zły uczynek,
Moje odbicie w zwierciadle wreszcie cios zadało,
Teraz udam siÄ™ na wieczny spoczynek.
Mimo, że tak daleko za granicę dobroci wykroczyłam,
Jestem znów zdrowa i cała;
Jak to możliwe? Czy ja przeżyłam?
Dziękuję, Stwórco, Tobie nieskończona chwała!
Przypominam sobie martwych tyle szczÄ…tek
I zastanawiam się, co je zabiło,
StojÄ…c bezradnie w ciemnym kÄ…cie,
Prosząc Pana, by przed poznaniem prawdy nic mnie nie zniszczyło.
Muszę wybrać właściwą stronę,
Dokąd iść? Tak się boję!
PodnoszÄ™ spojrzenie zdumione
I jak zamrożona od tej chwili stoję.
Bo przede mnÄ… widzÄ™ Szatana w czystej postaci,
Odbiera mi dech,
To on ich wszystkich zatracił!
Słyszę przed sobą złowieszczy śmiech.
Już rozumiem, kim oni byli
I czemu potwór bezlitosny zamordował;
Oni by z niego skazÄ™ zmyli.
Teraz nie uda mu się ukryć tego, co tak długo w tajemnicy chował!
Lecz ten nie pozwolił
I mieczem wojennym;
Świadomie, z własnej woli
Odebrał życie z okrutnym uśmiechem niezmiennym.
Kogo więc zabił? Kim każdy z nich był?
Czemu ich Pan Ciemności wymordował?
I dlaczego nóż w serce wbił?
Z jakiego powodu tak potraktował?
Otóż oni są w każdym z nas,
I z sumieniem w parze chodzÄ…,
Ale w wielu ich już brak,
Na to miejsce inne siły się rodzą.
Zwano zabitych Dobrem, Pomocą, Miłością.
Jednak by zostały w nas i czyniły cuda,
Musimy pielęgnować z wiernością i czułością,
Tylko wtedy Czarowi wspaniałemu zadomowić tutaj się uda.
Lecz gdy o nie nie dbamy,
Lecz gdy ich nie szanujemy,
Postaciom innych mocy szansÄ™ damy,
Razem z Diabłem zabijemy.
Wtedy żywot inne ma znaczenie,
Szybko zmienia swój kierunek,
Bo w sercu kiełkują Zła korzenie,
A owocem Okrucieństwa jest wizerunek.
Zmienia się cel myśli,
Widzisz świat bezlitośnie i złowieszczo,
Tyle w Tobie Nienawiści,
Twoje sÄ…dy duszy to obwieszczÄ….
To dobrego Boga odrzucenie,
Ale tylko z Twojej winy,
Bo Jego łaski tępiąc, zadając cierpienie,
Powodujesz w sobie Diabła narodziny.
| Statystyki: Ocena: +5 (+5,-0) Kategoria: Emocje Odsłony: 412 Komentarze: 3 Dodany: 16.06.2009 23:21 Edytowany: 19.06.2009 15:58 |
Demon
Status:offline
|
Powiadamiaj mnie o nowych publikacjach tego autora | |



Powiadamiaj mnie o nowych publikacjach tego autora
Oceny
Komentarze
Zasluchana
Mona18
Roxy
Dodaj komentarz