Wiersze / Życie
Życie
Życie tak boli,
Wciąż jeden transfer - cierpienie;
Każda nadzieja zapada się powoli,
To samo czasu wytchnienie.
Jak wielki mur, nagle zburzony
Mocą potężnego zła,
Podnoszę wzrok zamyślony,
Po policzku spływa łza.
Już żaden krzyk do uszu nie dociera;
Wciąż pytanie: za co ta udręka?
Wiara w szczęście szybko umiera,
Mrokowi sprzeciwić się lękam.
Niebezpieczeństwa słyszę znów głos;
Nie wspiera już żadna siła,
Mieczem złotym w serce cios
-Walka o dobro się zakończyła.
Głuchą ciszę przerywają zimne słowa;
Przemawia sumienie,
Pyta: "Czemu siÄ™ boisz, chowasz?"
W oczach mam płomienie.
Nadal błąkam się po świecie,
Szukając iskry miłości,
Jak róży czerwonym kwiecie,
Który zabił brak wolności.
W pogoni za jednym promieniem słońca,
Przegrana z atakiem czarnych myśli morza;
Bez wiary trudnej podróży końca,
Szansa jak w polu wielkim ziarno zboża.
Drogi moich myśli zmieniają kierunek,
Na każdym kroku rozwidlenie;
Właściwa ścieżka to ratunek;
Próbuję zmienić przeznaczenie.
Życia bezwzględnej duszy
I walki z nim okrutnej
Żadna rana nie wzruszy,
Ucieszy krwawy serca smutek.
Lecz Ty siÄ™ nie poddaj,
Ja też nie pozwolę.
By przyszłość za darmo oddać
Sidłom bezlitosnych piekieł w niewolę.
Aby zło pokonać zapału mam niemało,
Chęci też nie brakuje;
Oby w trudnych chwilach to mi wystarczało.
Dowiem się, jak zwycięstwo smakuje.
Wciąż jeden transfer - cierpienie;
Każda nadzieja zapada się powoli,
To samo czasu wytchnienie.
Jak wielki mur, nagle zburzony
Mocą potężnego zła,
Podnoszę wzrok zamyślony,
Po policzku spływa łza.
Już żaden krzyk do uszu nie dociera;
Wciąż pytanie: za co ta udręka?
Wiara w szczęście szybko umiera,
Mrokowi sprzeciwić się lękam.
Niebezpieczeństwa słyszę znów głos;
Nie wspiera już żadna siła,
Mieczem złotym w serce cios
-Walka o dobro się zakończyła.
Głuchą ciszę przerywają zimne słowa;
Przemawia sumienie,
Pyta: "Czemu siÄ™ boisz, chowasz?"
W oczach mam płomienie.
Nadal błąkam się po świecie,
Szukając iskry miłości,
Jak róży czerwonym kwiecie,
Który zabił brak wolności.
W pogoni za jednym promieniem słońca,
Przegrana z atakiem czarnych myśli morza;
Bez wiary trudnej podróży końca,
Szansa jak w polu wielkim ziarno zboża.
Drogi moich myśli zmieniają kierunek,
Na każdym kroku rozwidlenie;
Właściwa ścieżka to ratunek;
Próbuję zmienić przeznaczenie.
Życia bezwzględnej duszy
I walki z nim okrutnej
Żadna rana nie wzruszy,
Ucieszy krwawy serca smutek.
Lecz Ty siÄ™ nie poddaj,
Ja też nie pozwolę.
By przyszłość za darmo oddać
Sidłom bezlitosnych piekieł w niewolę.
Aby zło pokonać zapału mam niemało,
Chęci też nie brakuje;
Oby w trudnych chwilach to mi wystarczało.
Dowiem się, jak zwycięstwo smakuje.
Koniecznie pomóż promować tę publikację:
| Statystyki: Ocena: +6 (+6,-0) Kategoria: Życie Odsłony: 309 Komentarze: 3 Dodany: 11.06.2009 20:21 Edytowany: 24.06.2009 19:42 |
Demon
Status:offline
|
Powiadamiaj mnie o nowych publikacjach tego autora | |



Powiadamiaj mnie o nowych publikacjach tego autora
Oceny
Komentarze
Anastazja
Treść nie zła,stylistyka trochę krzywa,ale do naprawienia.Daję plusa dla zachęty.Pozdrawiam.
Demon
A co do zła - dobry temat, w końcu Demon...
Anusia1318
Tocząca się ciągła walka jest świetnie przekazana.
Uważam też, że treść wiersza jest na swój sposób unikalna.
Wszak nie często, a przynajmniej ja, spotykam się z podobnymi dziełami.
Naprawdę świetny klimat utrzymany przez cały czas, sprawia że wiersz ma w sobie nutkę tajemniczości.
Czekam na kolejne publikacje. ;)
Pozdrawiam.
Dodaj komentarz