Wyłącz reklamy

Opowiadania / Dramat

Jaskier & Silva

Jaskier & Silva


Bohaterowie:

Jaskier, przyjaciel Piotra i Basii
Silva,¬ dziewczyna Piotra, przyjaciółka Judyty
Piotr, chłopak Silvy, przyjaciel Jaskra
Basia, przyjaciółka Jaskra, podkochująca się w nim
Judyta, wierna przyjaciółka Silvy
Jakub, przybłęda
Amor, nieokrzesany grecki bożek miłości
GŁOS, zesłaniec sił wyższych


RESZTA W TRAKCIE

Nie wszystko dobre, co jest dane w darze,
wszak moc wymaga odpowiedzialności,
szlachetne piękna wysłane w nadmiarze
spotkają gniew Boży w bliskiej przyszłości.


Akt I
Scena I

(Wychodzą Jaskier i Piotr, w ukryciu Amor podsłuchuje)

Jaskier
Już dosyć mam Piotrze mojej zgryzoty,
tęsknię za pięknem kobiecego ciała
na nic innego nie znajdę ochoty
w wstrzemięźliwości wytrwałem jak skała!

Piotr
Ha! Jak skała powiadasz? Prędzej jak kamyk!
Chcesz mi powiedzieć, że przez rok cały
ulgi nie doznał w twych spodniach zamek,
ani twój źrebak nie doznał chwały?

Krócej jak miesiąc snuwałeś plany,
aby szelmowsko zajrzeć pod suknię
Uli z osiedla, tej pięknej blond damy,
Serce złamałeś jej absolutnie!


Jaskier
Słuchaj więc dalej podszeptów i knowań,
których dopuszcza się stado plotkarzy,
lecz według moich dokładnych rokowań
im właśnie panna Urszula się marzy.

Drwij sobie brachu, ja wszak wiem swoje
ciężko na sercu jest mi niezmiernie
niemożność kochać udręką moją,
o niech już stąpi Boże miłosierdzie!

Piotr
No dobrze Jaskier, przepraszam.
Koniec z żartami, bo serce się kraje
szczęście, że miłość znalazłem nie dawno
gdybyś ją poznał, to bez wahania
miałaby dla Ciebie królewnę ładną!

Scena II

(Silva i Judyta spacerują)

JUDYTA
Pojąć nie mogę dlaczegoś jest smutna
wszak masz mężczyznę niczego sobie
który tak szczerze wzdycha ku tobie
zagadka to dla mnie iście okrutna.

Czemu nie zwierzysz się mi moja miła?
Czyż wierna tobie nie byłam od zawsze?
Sekrety twoje trzymałam jak własne
A gdy było trzeba tom cię broniła.

Pięknie odpłacasz się mi dziś kochanie…

SILVA
Droga Judyto, wyznam ci szczerze, że jest mi niewypowiedzialnie smutno. Tyle ksiąg cudnych przeczytałam w mym życiu o słynnej miłości. O gromie z nieba, o wulkanie namiętności. Wszystko to jeno fikcja poety. Jak sama rzekłaś pięknymi słowy Piotr, mój mężczyzna jest najwspanialszy. Dlaczego więc dla mnie jest on całkiem płowy? Trzyma mnie przy nim tylko strach przed samotnością…
Och jakbym chciała poczuć coś więcej! W całym tym smutku słowa me puste są jakieś i bez ogłady. Pociesz mnie miła przyjaciółko.

(W tym momencie Amor niezgrabnie i niezdarnie ląduje w śmietniku robiąc ogromny hałas)

Cóż to za trzaski?!

JUDKA
Pewno kot jakiś nie doznał łaski
u swojej pani i teraz trzaska się między koszami.
Ciężko się słucha tego co mówisz
Miast jednak krytykować podpowiem czule,
a potem ciepło i mocno przytulę.
Taka jest rola prawdziwej przyjaźni.


Scena III

(Kłótnia Silvy i Piotra)

Piotr
Złotem gotowy jestem obsypać
tego kto pojmie kobiece myślenie
w mej desperacji go znaleźć i schwytać
niech mnie oświeci, bo oszaleję!

Na Boga, Silva, aleś kapryśna!
Powiadasz:

„Ale jest nudne to nasze życie,
ciągła rutyna jak na tej płycie
co wciąż powtarza te same dźwięki
które po czasie brzmią dla mnie jak jęki”

Smuci ostatnio mnie twoje skrycie.
Gdzie leży problem twojej udręki, która dotyka tak moją duszę?
Wyrzucam sobie cóż złego robię.
Brak sztucznych ogni lecz jesteśmy zgodni.
Tam gdzie jest ogień, łatwo o pożar,
pożoga łatwo by nas swym językiem
spaliła w popiół zdradliwym dotykiem.
Czyż więc nie lepiej nie mieć fajerwerek
żyć bez problemów i bez usterek?

Silva
Przykro mi Piotrze, lecz zrobię wszystko by znaleźć radość w dniach naszego życia. I każda chwila dla innych zwykła dla nas niech stanie się wyjątkowa na skutek odkrycia uczucia tego, które do siebie będziemy czuli. Obym czekała, aż twoje ciało moje przytuli.
Pozwól, że spytam Cię teraz szczerze: dasz wiarę w miłość?


Piotr
Dam wiarę, pani.
Jednak pytanie to strasznie mnie…

Silva
Czekaj!
Nie mów co rani cię tak dotkliwie. Pamiętasz kiedyś, gdy pieszczotliwie szyję całując mi rzekłeś takowo:

„Przepiękna Silvo, marzę o całym twym ciele
aby je dostać zrobiłem niegdyś tak wiele
lecz warto było, gdyż każdy najmniejszy fragment
sprawia magicznie, że wciąż bardziej go pragnę.
Tak więc twe uda, nogi długie, piersi krągłe
śnią się mi po nocach od dwóch miesięcy ciągle,
kosztując z ich źródeł człowiek doń wciąż chce wracać
i skrzywdzi dotkliwie, kto gotów jest przeszkadzać.”

Zastanów się teraz co mnie w tym tak boli.

Piotr
To, że utknąłem w cielesnej niedoli?

Silva
Niemalże celnie. Rani i smuci mnie fakt z tych słów płynący. Myślisz oczami i cieszysz te oczy. Ni słowa na temat duszy- ty, z pięknych słów słynący! Wiedz żeś negatywnie mnie wtedy zaskoczył. Otóż posłuchaj mej przyszłościowej rady: Piękność przemija w bardzo krótkim czasie, wtedy dostrzeżesz starości wady. Tu utkwił właśnie mój umysł kobiecy. Mogłabym pleść ci głupoty niestworzone, a ty mimo wszystko byś pojął mnie za żonę.
Jad wątpliwości w mym sercu się sączy.

Piotr
Nieprawdą wielce są twoje słowa
Uprzedzona dziś jesteś jednak na tyle,
że próżna dziś moja wykwintna mowa

Silva
Może się mylę…
Wiesz dobrze pewnie, że sen smutki łagodzi. Tego mi trzeba, a nie twych łez powodzi. Udam się więc na spoczynek.
Piotr
Ja zaś odmówię wieczny odpoczynek.




Scena IV

(Basia leży w łóżku i zapada w sen, z ukrycia przemawia Głos)

Głos
Posłuchaj mnie Barbaro, ja jestem nocnym Głosem
zwiastuję się dziś tobie, aby cię uświadomić,
że będzie czas i miejsce, gdzie Ty nad ludzkim losem
sprawować będziesz władzę, więc czas się zastanowić.

Fatum wciąż głosiło, że krew rozlana będzie
ty masz szczęście jednak, bo dane ci wybierać
pamiętaj wówczas dobrze o tajemnej legendzie
gdyż z wyżej siedzącymi nie godnaś, by się spierać.



Basia
O czym Głosie mówisz, toć jestem tylko dziewką
i skrywam swój charakter pod skromnym odzianiem.
Proszę przestań prawić, gdyż ja wraz z twoją śpiewką
coraz to dotkliwszej fali dreszczy tu doznaję.

Od zawsze neutralna krwią będę pisała?
Piłatową ręką podpiszę wyrok śmierci?
Lepiej już się miewa nic nie znacząca skała
i ta co urodziła szóstkę dużych dzieci.

Zostaw mnie, przepadnij, nie mogę tego słuchać
dotychczas spokojna dziś gniewem emanuję,
jesteś jeno mgiełką, co można łatwo zdmuchnąć
dziwuję się sama, czym się tak przejmuję.

Głos
Wracam więc czym prędzej dostarczyć złą wiadomość
Panu memu, który ją poznać szybko musi
Co moje-zrobiłem: zbudziłem twą świadomość
Miewaj się więc dobrze. Niech licho cię nie kusi.

Scena V

(Jaskier i Basia idą spacerem, Piotr z tyłu zatrzymał się, by zawiązać buty)

Jaskier
Ruszaj zad swój Piotrze!
Piotr
Idę przecie, idę!
Basia

(szeptem)

Jako, że sposobność, bo Piotra nie ma z nami
on nie musi wiedzieć, gdyż potem ciągle jęczy
życie me usłane czarnymi kolorami
Przyjacielu miły, zły sen mnie w nocy męczył…

Dziwne to niezmiernie słyszałam słowa wtedy
szybko się zbudziłam, pobiegłam do kościoła
i na klęczkach płacząc wyznałam swoje błędy
Skoro ma mnie czekać wnet straszliwa niedola.

Zostało powiedziane bym krwią zbroczyła ręce
ścieżka mego życia jest mrokiem nasiąknięta
oto co otrzymam w szlachetnej podzięce
za calutki żywot spędzony niczym święta

Jaskier
To był tylko koszmar, zapomnij szybko o nim
choć realistyczny, fikcją był jedynie.
Niechaj pot nie perli się na twej pięknej skroni
i łza z twych ślicznych oczu już więcej nie wypłynie.

(dogania ich Piotr)

Piotr
O czym tak szeptacie?
Basia
A o twoim tacie.
Piotr
Co znowu narobił?
Jaskier
Rybkę gdzieś utopił.
Piotr
Jakże to uto… aaaleście są śmieszni!
Zamiast tak żartować poszukałbyś wybranki
Bo nigdy nie skosztujesz ust żeńskich słodkiej tkanki
ja swoją ślicznotkę uczuciem wielkim darzę
I choć czasami krzyczy wciąż zakochany łażę.
Pozwól przyjacielu, że szczęścia drogę wskażę.
Jaskier
Taa.O niczym tak nie marzę…
Piotr
Zapamiętaj Jaskier, że cel naszej wizyty
to zeswatanie ciebie i panny Judyty.
Niech dzisiaj się skrzyżują od wieków kręte drogi
a ty się módl jedynie, by lubiła pierogi.
Jaskier
Prawdę mówisz druhu, nikt nie chciałby wybranki
niechętnej do spełnienia kulinarnej zachcianki.

(Bohaterowie zatrzymują się i siadają bez ruchu, po drugiej stronie sceny spacerem idą Silva i Judyta)

Judyta
Równo dwie godziny spędziłam dziś w łazience
mój biust jest obfity w tej przeklętej sukience.
Oby było warto go tak wyeksponować
chociaż przez ten ucisk gotowam eksplodować!

Silva
O to bym była najbardziej spokojna
jaki by on nie był, wszakże jest mężczyzną
chłopskiego pożądania nie zgasi żadna wojna
choćby ukarała go przeogromną blizną!

(Dziewczyny również zatrzymują się i siadają jak zamarznięte, na środek wychodzi Amor, podtrzymując biodra niczym Superman i wypinając pierś prowadzi monolog)

Amor
Jaka jest Polska długa i szeroka
tak nie widziała nigdy takiego wejścia smoka
I niezależnie teraz od widowni reakcji
oto wkracza Amor na rozwinięcie akcji!
Zbyt długo słuchałem utyskiwań owieczek

(chwyta się za brodę jakby się zastanawiał)

chyba aż przybyło na torcie moim świeczek…
Muszę więc wziąć łuk i dać trochę miłości
a przywołam go z leżącej obok kości

(podnosi gdzieś z ziemi przywołaną gumową kaczkę)

Proszę się tu nie śmiać, gdyż w chwilach napięcia
każdemu się zdarzają drobniutkie potknięcia!

(wyrzuca kaczkę , czaruję znów i wyciąga łuk)

Teraz trafić tylko we właściwe osoby
i zasłużę rychło na przepiękne nagrody.

(wszyscy wstają i zbliżają się odrobinę do siebie i pozostają zastygnięci)

Silva narzekała na serce niczym skała
niech więc tę kobitę trafi pierwsza strzała!
¬
(Strzela, Silva dostaje w pośladek i podskakuje z delikatnym piskiem)

Piotr niech ją pokocha, a nie tylko jej ciało
to jego poczęstuję moją drugą strzałą!

(trafia w Jaskiera, który trzyma się za serce i wpatruje się z wzajemnością na Silvę, która z rozmarzeniem przekrzywia głowę na bok)

A niech to dunder świśnie, tak to jest jak łuki
kupuje się w Tesco, na ilość, a nie na sztuki!
Może jeszcze uda się wszystko odratować
i miast Jaskiera Piotrek ma w Silvie się zakochać.

(Trafia w Piotra, którzy przez chwilę patrzy się na Silvę, jakby się zastanawiał, następnie na Jaskiera i kładąc dłonie na twarz z maślanymi oczami wpatruję się w niego zakochany)

Tego już za wiele, nie będzie więcej popraw
a Basia ma być panną która uwielbi Piotra!

(Wysyła strzałę w Basię, która chciwie pożąda Piotra)

Na polu bitwy kobita stoi jedna
Trzeba więc coś zrobić, by nie stała taka biedna
Niestety nie widzę już żadnego człowieka
lecz może Judyta, chce kogoś kto poszczeka
I żeby już nie ciekła z jej oka nigdy łezka
Dam jej przyjaciela, w postaci Kuby pieska.

(Na scenę wchodzi postać przebrana za psa, Amor trafia w niego i w Judytę)



RESZTA W TRAKCIE
Statystyki:

Ocena: +10 (+10,-0)
Kategoria: Dramat
Odsłony: 331
Komentarze: 10
Dodany: 27.03.2011 19:17
Edytowany: 27.03.2011 22:39
Avatar
Jaskier Status

Komentarze

Emilia | 27.03.2011 19:27 #
Avatar
EmiliaStatus
No Jaskier, kawał dobrej roboty, gratuluję
--------------
' Miłość jest najpiękniejszą realizacją
tych możliwości, które tkwią w człowieku '
- Karol Wojtyła
jerzykujas | 27.03.2011 19:34 #
Avatar
jerzykujasStatus
To jest naprawdę świetne. Poczytam jeszcze. Czekam na resztę:)))
myszka | 27.03.2011 19:35 #
Avatar
myszkaStatus
Przeczytałam jednym tchem... kapitalne!
Gratulki Jaskier... coś innego i bardzo ciekawe. Plus!!!
xxcccccxx | 27.03.2011 19:38 #
Avatar
xxcccccxxStatus
Zgadzam się....super
--------------
"Życie jest jak podróż zaczyna się od pierwszego krzyku
jak świeczka na początek i koniec drogi"
Mona | 27.03.2011 19:56 #
Avatar
MonaStatus
:)))))))))))))))
ja też jestem ciekawa dalszych poczynań Twoich bohaterów ;)
--------------
"bowiem to, czego się nie widzi,
Istnieje przecie przede wszystkiem"
Silvanas | 27.03.2011 20:05 #
Avatar
SilvanasStatus
Uwielbiam.
Avatar
ryszartStatus
świetne, ale -
wydelejtuj te przydługie, denerwujące przerwy

pozdrawiam
mamusia45 | 28.03.2011 16:18 #
Avatar
mamusia45Status
Doskonale napisane,pozdrawiam:)
--------------
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Friedrich Nietzsche
miriam | 28.03.2011 16:25 #
Avatar
miriamStatus
Jaskier...
byłam tu już wczoraj,
dzisiaj wróciłam dokończyć lekturę i zostawić plusa
za pracę, jaką włożyłeś - brawo!
--------------
Wczoraj - historia, jutro - tajemnica, dzisiaj - dar.
Silvanas | 02.05.2011 15:10 #
Avatar
SilvanasStatus
Na moim profilu finalna wersja, zapraszam. (:

Dodaj komentarz

Możliwość oceniania i komentowania tej publikacji została zablokowana z powodu braku aktywności jej autora na portalu.

Lista obecności

Żaden użytkownik nie jest zalogowany. Na stronie jest 14 gości.
Polonistycznie.info to portal przeznaczony dla osób, które interesuje poezja w każdej formie. Znajdziesz tu przeróżne wiersze - m.in. wiersze miłosne, smutne wiersze, czy wiersze o przyjaźni. Gdy zatrzymasz się na dużej natrafisz na niejeden erotyk, który wywoła u Ciebie pozytywne emocje. Gdy zapragniesz odmiany i nieco innego rodzaju twórczości, wystarczy, że zajrzysz do kategorii wiersze dla dzieci. Już dziś zarejestuj się w Polonistycznie.info - portal literacki.