Wiersze / Miłość
Wieczór i poranek
Tym razem wiatry opętały moją duszę
I zgubiły mnie gdzieś w lesie erotyzmów
Gdzie znalazłem twoje zielone oczy
A synowie Zefira niesli burze gromkie i młode
Zakochane w pięknie twego ciała latały nad moim snem
Trzaskając okiennicami rzęs straszyły przechodniów
Czasem nawet krzycząc przekleństwo grzmotu
Utonąłem w tobie cały rozmyty przez deszcze
Szukając ustami ciebie i siebie gdzieś w gąszczach szaleństwa
Zatraconych w nieskończoności koloru różowego nieba
Umilkła puszcza szalonego kochania
Tylko oddech szybował między nami jak orbita świadomości
I stuk i puk chichra siÄ™ serce
I puk i stuk kolejne tchnienie
A dłonie moje czują zapach twoich nagich piersi
I oczy szukają zielonych sadzawek twoich źrenic
Biegnących od północy do południa zakazanych przyjemności
Cisza rozrywa moje ramiona w kolejne sklepienia tej nocy
W zagajniku pościeli poszukuje twego ciepła
Które uspokaja mnie i daje usnąć wieczorem
Tym razem wiatry opętały moją duszę
I zgubiły mnie w lesie erotyzmów
Gdzie znalazłem twoje zielone oczy
A gwizdek czajnika na poranek już budzi
Chowając czar nocy w głowę i kubek porannej herbaty
Smakującej jak twe usta słodkimi malinami
I zgubiły mnie gdzieś w lesie erotyzmów
Gdzie znalazłem twoje zielone oczy
A synowie Zefira niesli burze gromkie i młode
Zakochane w pięknie twego ciała latały nad moim snem
Trzaskając okiennicami rzęs straszyły przechodniów
Czasem nawet krzycząc przekleństwo grzmotu
Utonąłem w tobie cały rozmyty przez deszcze
Szukając ustami ciebie i siebie gdzieś w gąszczach szaleństwa
Zatraconych w nieskończoności koloru różowego nieba
Umilkła puszcza szalonego kochania
Tylko oddech szybował między nami jak orbita świadomości
I stuk i puk chichra siÄ™ serce
I puk i stuk kolejne tchnienie
A dłonie moje czują zapach twoich nagich piersi
I oczy szukają zielonych sadzawek twoich źrenic
Biegnących od północy do południa zakazanych przyjemności
Cisza rozrywa moje ramiona w kolejne sklepienia tej nocy
W zagajniku pościeli poszukuje twego ciepła
Które uspokaja mnie i daje usnąć wieczorem
Tym razem wiatry opętały moją duszę
I zgubiły mnie w lesie erotyzmów
Gdzie znalazłem twoje zielone oczy
A gwizdek czajnika na poranek już budzi
Chowając czar nocy w głowę i kubek porannej herbaty
Smakującej jak twe usta słodkimi malinami
| Statystyki: Ocena: +1 (+1,-0) Kategoria: Miłość Odsłony: 211 Komentarze: 0 Dodany: 05.05.2010 20:34 Edytowany: 08.05.2010 21:28 |
NikczemnyGrzesznik
Status:offline
|
Powiadamiaj mnie o nowych publikacjach tego autora | |



Powiadamiaj mnie o nowych publikacjach tego autora
Oceny
Komentarze
Dodaj komentarz