Wiersze / Refleksje
Za cieniem poszedł
Stało się i nic na to nie poradzisz
Bo ziemia się kręci pijackim rytmem
Bo matka nie dała dziecku mleka
Bo prąd wyłączyli przecznice dalej
Było to w tobie jak w maszynie życia
Kompromis z nieuniknionym rozmachem
Ona to przemyślała wstała a następnie położyła się
Oblizywała wciąż lepkie od cynizmu dłonie
Znajdując w tym gorycz słodycz bunt gwałt i pokorę
Ty nie wiesz w czym ona tkwi
Ja też brodze w niewiedzy
Szturchając kolejną prawdę mieszając ją z domysłem
Ułożyła się wstała pokiwała głową
Dotykałem niemej żarówki gdy odeszła
Cisza w ciszy mrok w mroku twoich palców
Połykasz kolejne litery opowieści
Nie szukaj odpowiedzi to przestarzała forma groźby mózgu
Stało się i nic na to nie poradzisz
Bo ziemia się kręci pijackim rytmem
Bo matka nie dała dziecku mleka
Bo prąd wyłączyli przecznice dalej
Było to w tobie jak w maszynie życia
Kompromis z nieuniknionym rozmachem
Ona to przemyślała wstała a następnie położyła się
Oblizywała wciąż lepkie od cynizmu dłonie
Znajdując w tym gorycz słodycz bunt gwałt i pokorę
Ty nie wiesz w czym ona tkwi
Ja też brodze w niewiedzy
Szturchając kolejną prawdę mieszając ją z domysłem
Ułożyła się wstała pokiwała głową
Dotykałem niemej żarówki gdy odeszła
Cisza w ciszy mrok w mroku twoich palców
Połykasz kolejne litery opowieści
Nie szukaj odpowiedzi to przestarzała forma groźby mózgu
Stało się i nic na to nie poradzisz
Koniecznie pomóż promować tę publikację:
| Statystyki: Ocena: +4 (+4,-0) Kategoria: Refleksje Odsłony: 215 Komentarze: 4 Dodany: 22.06.2010 22:09 Edytowany: nigdy |
NikczemnyGrzesznik
Status:offline
|
Powiadamiaj mnie o nowych publikacjach tego autora | |



Powiadamiaj mnie o nowych publikacjach tego autora
Oceny
Komentarze
Anastazja
A już o alkocholiźmie nie wspomnę....pozdrawiam.
krystek1616
stało się i nic (…) nie poradzisz
bo ziemia się kręci pijackim rytmem
matka nie dała dziecku mleka
prąd wyłączyli przecznice dalej
było to w tobie jak w maszynie życia
kompromis z nieuniknionym rozmachem
(…) przemyślała to (…) a następnie położyła się
oblizywała wciąż lepkie od cynizmu dłonie
znajdując w tym gorycz słodycz bunt gwałt i pokorę
(…) nie wiesz w czym ona tkwi
(…) też brodzę (ogonek zgubiony) w niewiedzy
szturchając kolejną prawdę mieszając ją z domysłem
(…) wstała pokiwała głową
dotykałem niemej żarówki gdy odeszła
cisza w ciszy mrok w mroku twoich palców
połykasz kolejne litery opowieści
nie szukaj odpowiedzi to przestarzała forma groźby mózgu
stało się i nic (…) nie poradzisz
usunąłem kilka zbędnych (jak dla mnie) dopowiedzeń i zredukowałem dwa przeczasownikowania, przez które tracił na wartości i zmniejszyłem literki na poczatku wersów, bo jak na moje oko, nic tego zabiegu nie uzasadnia. ale to twoje dziecko, zrobisz, jak zechcesz :) pozdrawiam :)
brudnooka
tematyka w męskim odpowiedniku bardzo mi bolesna...
bb
nawet cień przyjaciela wystarczy, by uczynić człowieka szczęśliwym
Dodaj komentarz