Opowiadania / Dialog
Inteligentne rozmowy z Wojciechem B. o trudnej porze
-Kochanie, nie broń się przede mną. Przecież wiesz, że ja Ci nic nie zrobię.
Proszę cię, żebyś nie napinała mięśni. Przede wszystkim przestań zaciskać pięści. Cała drżysz. Kochanie, czy ty mnie w ogóle słyszysz, dzieciaku kochany?- Wojtek patrzył z przerażeniem.
-Nie dotykaj mnie teraz, bardzo cię proszę.- Odsunęłam się.
-Co się stało?
-Lawina wspomnień, nie mam na nią wpływu. Czuję jak cały ten syf- błoto, ogień napływa do mojego żołądka, brzucha! Nie umiem zatrzymać tego. Obrazy jak w beznadziejnym horrorze powstają pod piórem scenarzysty. Nie muszę się nawet domyślać jak będzie wyglądało zakończenie, bo dobrze je znam. Próbowałam już wszystkiego. Mądrych technik, które miały na celu zmierzenie się z uczuciami tamtej dziewczynki, która byłam, na oswojeniu ich. Próba zmierzenia się ze złością. - Wyrzuciłam jednym tchem.- Każdemu terapeucie wydaję się, że przecież powinnam być wściekła i na pewno złość jest we mnie chroniczna. Próbują mi udowodnić, co tak naprawdę czuję i co po tym wszystkim myślę. To jedno wielkie gówno , wiesz?
-Kochanie cichutko, cichutko, proszę Cię- przytulił mnie tak mocno , że nie mogłam i nie chciałam się wyrwać, ukoił...
Proszę cię, żebyś nie napinała mięśni. Przede wszystkim przestań zaciskać pięści. Cała drżysz. Kochanie, czy ty mnie w ogóle słyszysz, dzieciaku kochany?- Wojtek patrzył z przerażeniem.
-Nie dotykaj mnie teraz, bardzo cię proszę.- Odsunęłam się.
-Co się stało?
-Lawina wspomnień, nie mam na nią wpływu. Czuję jak cały ten syf- błoto, ogień napływa do mojego żołądka, brzucha! Nie umiem zatrzymać tego. Obrazy jak w beznadziejnym horrorze powstają pod piórem scenarzysty. Nie muszę się nawet domyślać jak będzie wyglądało zakończenie, bo dobrze je znam. Próbowałam już wszystkiego. Mądrych technik, które miały na celu zmierzenie się z uczuciami tamtej dziewczynki, która byłam, na oswojeniu ich. Próba zmierzenia się ze złością. - Wyrzuciłam jednym tchem.- Każdemu terapeucie wydaję się, że przecież powinnam być wściekła i na pewno złość jest we mnie chroniczna. Próbują mi udowodnić, co tak naprawdę czuję i co po tym wszystkim myślę. To jedno wielkie gówno , wiesz?
-Kochanie cichutko, cichutko, proszę Cię- przytulił mnie tak mocno , że nie mogłam i nie chciałam się wyrwać, ukoił...
| Statystyki: Ocena: +4 (+4,-0) Kategoria: Dialog Odsłony: 199 Komentarze: 3 Dodany: 30.05.2010 19:04 Edytowany: nigdy |
andersen
Status:offline
|
Powiadamiaj mnie o nowych publikacjach tego autora | |



Powiadamiaj mnie o nowych publikacjach tego autora
Oceny
Komentarze
kamallah
Anastazja
- amen.
andersen, ukoił, to dobrze. Nawet wychodzą Ci te dialogi - no, no, Pozdrawiam.
Emilia
Piękne i z klimatem, pozdrawiam
' Miłość jest najpiękniejszą realizacją
tych możliwości, które tkwią w człowieku '
- Karol Wojtyła
Dodaj komentarz