Opowiadania / Dialog
Inteligentne rozmowy z Wojtkiem B.
Sceneria wyglądała ni mniej ni więcej tak:
Siedzę na czerwonym murze tuż przy wejściu do pałacu w Kobylnikach.
W tamtych dniach odbywały się Ogólnopolskie Spotkania Literackie Pokoleń.
Wojtek stał na wprost mnie. Oboje sączyliśmy swoje herbaty.
Nagle nadleciała osa i wtedy się zaczęło:
-Nie rób gwałtownych ruchów – ostrzega Wojtek
Siedzę sobie, zatem spokojnie i staram się nie poruszyć.
Owad tym sposobem zmienił obiekt zainteresowań. To skrzydlate coś zaatakowało jego. W tym momencie Wojciech zaczął intensywnie machać rękoma. Oblał mnie herbatą tak, że torebka przeleciała nad moją głową.
-No, tak – pomyślałam – nie rób do cholery gwałtownych ruchów!
Oczywiście wszyscy pokładali się ze śmiechu.
***
-O, czym tak myślisz –pytam
Wojtek tylko się wymownie uśmiechnął, więc ja kontynuuje swoją wypowiedź:
-Jeśli myślisz, o tym, o czym ja myślę, to ja nie mam siły…
Tym sposobem odpowiedzi już nie uzyskałam wcale…
***
Wojtek nazywa saszetkę (męską, podręczną torbę), pedałką.
Któregoś dnia podczas rozmowy ze mną uporczywie jej szuka.
-Czego szukasz?- pytam
-Pedałki – pada odpowiedź
-Czego?
-Pedałki
-A, co to jest – nie daje za wygraną
-To taka torebka, w której trzymam dokumenty
-Wiesz, co Wojtek? – to się tak głupio nazywa, że musiało zaginąć - mówię
Siedzę na czerwonym murze tuż przy wejściu do pałacu w Kobylnikach.
W tamtych dniach odbywały się Ogólnopolskie Spotkania Literackie Pokoleń.
Wojtek stał na wprost mnie. Oboje sączyliśmy swoje herbaty.
Nagle nadleciała osa i wtedy się zaczęło:
-Nie rób gwałtownych ruchów – ostrzega Wojtek
Siedzę sobie, zatem spokojnie i staram się nie poruszyć.
Owad tym sposobem zmienił obiekt zainteresowań. To skrzydlate coś zaatakowało jego. W tym momencie Wojciech zaczął intensywnie machać rękoma. Oblał mnie herbatą tak, że torebka przeleciała nad moją głową.
-No, tak – pomyślałam – nie rób do cholery gwałtownych ruchów!
Oczywiście wszyscy pokładali się ze śmiechu.
***
-O, czym tak myślisz –pytam
Wojtek tylko się wymownie uśmiechnął, więc ja kontynuuje swoją wypowiedź:
-Jeśli myślisz, o tym, o czym ja myślę, to ja nie mam siły…
Tym sposobem odpowiedzi już nie uzyskałam wcale…
***
Wojtek nazywa saszetkę (męską, podręczną torbę), pedałką.
Któregoś dnia podczas rozmowy ze mną uporczywie jej szuka.
-Czego szukasz?- pytam
-Pedałki – pada odpowiedź
-Czego?
-Pedałki
-A, co to jest – nie daje za wygraną
-To taka torebka, w której trzymam dokumenty
-Wiesz, co Wojtek? – to się tak głupio nazywa, że musiało zaginąć - mówię
| Statystyki: Ocena: +5 (+5,-0) Kategoria: Dialog Odsłony: 358 Komentarze: 17 Dodany: 16.09.2010 17:11 Edytowany: nigdy |
andersen
Status:offline
|
Powiadamiaj mnie o nowych publikacjach tego autora | |



Powiadamiaj mnie o nowych publikacjach tego autora
Oceny
Komentarze
Emilia
Pozdrawiam
' Miłość jest najpiękniejszą realizacją
tych możliwości, które tkwią w człowieku '
- Karol Wojtyła
andersen
andersen
Emilia
buziaki :*
' Miłość jest najpiękniejszą realizacją
tych możliwości, które tkwią w człowieku '
- Karol Wojtyła
andersen
jerzykujas
daniwanek
D.
I śmiech niekiedy może być nauką, jeśli się z przywar, nie z osób natrząsa.
I. Krasicki
jerzykujas
daniwanek
D.
I śmiech niekiedy może być nauką, jeśli się z przywar, nie z osób natrząsa.
I. Krasicki
jerzykujas
andersen
Pytasz, co nosimy.Juz mi ktoś kiedyś zadał, to pytanie.
Ja noszę aparat fotograficzny, ładowarkę do telefonu, aktualnie czytaną książkę, pamiętnik, szminkę, lusterko, perfum, portfel, pół apteki, klucze wszelakich rozmiarów, słuchawki do telefonu i telefon,jakieś paragony o i wiele innych....:)
jerzykujas
andersen
jerzykujas
andersen
andersen
Dodaj komentarz