Opowiadania / Macierzyństwo
Macierzyństwo w kroplach na uspokojenie.
Czasem sobie myślę że jego narodziny i to co dzieje się teraz to niekończący się zjazd górską kolejką.
Po pierwsze mam lęk wysokości, po drugie boję się prędkości kiedy, to nie ja jestem kierowcą.
Sporadycznie wydaje mi się , że jest grzeczny myślę sobie , że ten przejaw optymizmu jest przejawem mojego szaleństwa. Dlaczego on niby miałby być nagle aniołkiem?
Bycie matką to nieustanne zadziwienie. Jeśli wydaje Ci się, że nie można czegoś zrobić , popsuć, zalać , zniszczyć wystarczy posłać tam Antoniego. Ostatnio skorzystał z mojej nieuwagi i zalał łazienkę. Rozsypał proszek do prania, (który i tak niczego nie dopiera zwłaszcza pomysłów małego), potem prał mop-a w ubikacji i próbował „ślizgać” podłogę – to jego słowa. Udało mu się niemiłosiernie. Zaraz na wejście chlapnęłam łbem o posadzkę. Odmówiłam w myślach :
-„Boże choć Cię nie pojmuję…”. Po czym wstałam i modliłam się jeszcze goręcej żeby nie udusić go gołymi rękoma. Kiedy już udało mi się ogarnąć Sajgon wszelako pojęty
dostrzegłam, że w miejscu mojego reportażu na ekranie komputera mam jakieś „mjnoifiofio’kjf’piofj’pojfp”, no tak dziecko przejawia inwencję twórczą – pomyślałam.
Nie wolno przecież hamować jego rozwoju psychomotorycznego. Kiedy już wychodziłam z siebie i stawałam obok mały przyszedł i wtulił się w moje kolana. Świat się zatrzymał. Nie ma nic piękniejszego od bycia MATKĄ!!!
Po pierwsze mam lęk wysokości, po drugie boję się prędkości kiedy, to nie ja jestem kierowcą.
Sporadycznie wydaje mi się , że jest grzeczny myślę sobie , że ten przejaw optymizmu jest przejawem mojego szaleństwa. Dlaczego on niby miałby być nagle aniołkiem?
Bycie matką to nieustanne zadziwienie. Jeśli wydaje Ci się, że nie można czegoś zrobić , popsuć, zalać , zniszczyć wystarczy posłać tam Antoniego. Ostatnio skorzystał z mojej nieuwagi i zalał łazienkę. Rozsypał proszek do prania, (który i tak niczego nie dopiera zwłaszcza pomysłów małego), potem prał mop-a w ubikacji i próbował „ślizgać” podłogę – to jego słowa. Udało mu się niemiłosiernie. Zaraz na wejście chlapnęłam łbem o posadzkę. Odmówiłam w myślach :
-„Boże choć Cię nie pojmuję…”. Po czym wstałam i modliłam się jeszcze goręcej żeby nie udusić go gołymi rękoma. Kiedy już udało mi się ogarnąć Sajgon wszelako pojęty
dostrzegłam, że w miejscu mojego reportażu na ekranie komputera mam jakieś „mjnoifiofio’kjf’piofj’pojfp”, no tak dziecko przejawia inwencję twórczą – pomyślałam.
Nie wolno przecież hamować jego rozwoju psychomotorycznego. Kiedy już wychodziłam z siebie i stawałam obok mały przyszedł i wtulił się w moje kolana. Świat się zatrzymał. Nie ma nic piękniejszego od bycia MATKĄ!!!
| Statystyki: Ocena: +4 (+4,-0) Kategoria: Macierzyństwo Odsłony: 286 Komentarze: 4 Dodany: 14.05.2010 16:53 Edytowany: 14.05.2010 16:58 |
andersen
Status:offline
|
Powiadamiaj mnie o nowych publikacjach tego autora | |



Powiadamiaj mnie o nowych publikacjach tego autora
Oceny
Komentarze
andersen
jerzykujas
Anastazja
Masz w zupełności rację! Bycie matką jest piękne, ile jeszcze Antos
Ci powie, to się zdziwisz.Trzeba kochać te szkraby! Bardzo obrazowe, prawdziwie słodkie opowiadanie.Buziaki z +:))
bb
nawet cień przyjaciela wystarczy, by uczynić człowieka szczęśliwym
Dodaj komentarz