Recenzje / Książki
Konfucjusz dzisiaj
Wydawnictwo Hachette (firma założona przez Louis’a Hachette w roku 1826, działająca na polskim rynku od 2000 roku w wyniku przejęcia Wiedzy i Życie) podjęła zadanie wydania głównych dzieł światowej filozofii. Zamiar zaszczytny i pożyteczny, choć w rzeczywistości motywowany interesem biznesowym, jednak warto pamiętać jedną z głównych tez Adama Smitha, twórcy ekonomii, że chodzi o to, by działania stricte egoistyczne przynosiły skutek na rzecz dobra ogólnego. Zamierzona seria Wydawnictwa Hachette udostępnienia źródłowych tekstów światowej myśli ludzkiego geniuszu zaświadcza aktualność poglądu twórcy ekonomii; otrzymujemy pięknie wydane książki: przyjemnie brać w ręce tomy w białej sztywnej oprawie, które na bibliotecznej półce schowane w eleganckim futerale budzą radość właściciela kolekcji i zainteresowanie jego gości. Pierwszą publikacją serii są między innymi Dialogi Konfucjusza
Zainteresowanym sprawami wielokulturowości świata, nietrudno z „supermarketu kultury” (określenie Gordona Mathewsa) wybierać i zachwycać się strojami, jedzeniem, muzyką, filmami z różnych rejonów planety - podziwiać ich inność i egzotykę. Jednak, żeby nałożyć na siebie duszę Innego – to doświadczenie zupełnie wyjątkowe. Taką propozycją jest lektura Dialogów Konfucjusza (551-479 p.n.e.). Konfucjanizm, obok taoizmu i buddyzmu stworzył chińską duszę – duszę społeczności z powodów demograficznych i cywilizacyjnych o wielkim, wciąż wzrastającym, znaczeniu w historii globalnej.
Ryszard Kapuściński w „ Podróżach z Herodotem” pisał „ Konfucjusz mówi, że człowiek rodzi się w społeczeństwie, a zatem ma pewne powinności. Najważniejszymi są – wykonywanie poleceń władzy i uległość rodzicom. Także – poszanowanie przodków i tradycji. Ścisłe przestrzeganie etykiety. Przestrzeganie istniejącego porządki i niechęć do wprowadzania zmian. Człowiek Konfucjusza to istota lojalna i pokorna wobec władzy. Jeśli będziesz posłusznie i sumiennie wypełniał jej nakazy – mówi mistrz – przetrwasz”.
I jak to się ma do zachodniego indywidualizmu(często prowadzącego do wyobcowania i samotności) ; nie znoszącego sprzeciwu uniwersalizmu praw człowieka, do ucieczek w konsumpcjonizm, w rywalizację we wszystkich wymiarach ludzkiego doświadczenia; do braku zakorzenienia i jednocześnie ogromnej tęsknoty-roszczenia do ważności, sensu i spełnienia.
Z jednej strony mamy wschodni kolektywizm, z drugiej zachodni indywidualizm - nie chodzi o ich konfrontację, lecz o uświadomienie różnic, które wynikają z potrzeb społeczności w zależności od kontekstów historycznych. Ktoś pisał, że rozumienie jest losem, a los ludzi na planecie jest wspólny, przeciw czemu już nie sposób znależć zaprzeczać nie wpadając w ideologiczny bełkot.
Dialogi Konfucjusza napisane są w formie krótkich urywków, które można czytać na stojąco: pojedynczo, kilka naraz lub więcej – a później smakować ich bliską lub niespodziewaną treść. Kilka wyrwanych zdań z kontekstu:
„ Nie myśl o tym, że inni cię nie doceniają. Myśl o tym, że sam nie doceniasz innych”;
„ Uczyć się bez myślenia to zmarnowana praca. Myśleć bez uczenia się to pustka”;
„ Działanie ma pierwszeństwo przed słowami”;
„Człek szlachetny obejmuje wszystko i nie rozdrabnia się. Człek małostkowy rozdrabnia się i nie obejmuje wszystkiego”;
„Dlaczego odpłacać dobrem za złe? Czym odpłacisz wówczas za dobro”; „Jakże potrafisz służyć bogom, skoro nie wiesz jak służyć ludziom?”;
„Jak możesz wiedzieć czym jest śmierć, skoro nie wiesz czym jest życie”
I tak lub podobnie przez przeszło 600 stron, na których podany jest tekst oryginału i tłumaczenie.
Lektura Dialogów Konfucjusza to fascynujące poznawanie myśli człowieka sprzed dwóch i pół tysiąca lat, którego troską było wymyślenie świata-domu wspólnego dla wszystkich – czyż ta troska nie była, jest i czyż nie pozostaje bliska wielu z nas, niezależnie od miejsca na mapie świata, gdzie wypełniamy nasze losy.
Okazuje się, że to co nas, społeczności świata, różni jest jakby genetyczną pulą wielorakich możliwości, to co łączy szansą na kompromis i przetrwanie w tym świecie ciągłych wojen hermeneutycznych.
Na koniec jeszcze jeden doskonały okruch z Konfucjusza:
„ Żaden wiatr nie jest dobry dla okrętu, który nie zna portu swego przeznaczenia”.
A nasze drogi dokąd zmierzają?
Zainteresowanym sprawami wielokulturowości świata, nietrudno z „supermarketu kultury” (określenie Gordona Mathewsa) wybierać i zachwycać się strojami, jedzeniem, muzyką, filmami z różnych rejonów planety - podziwiać ich inność i egzotykę. Jednak, żeby nałożyć na siebie duszę Innego – to doświadczenie zupełnie wyjątkowe. Taką propozycją jest lektura Dialogów Konfucjusza (551-479 p.n.e.). Konfucjanizm, obok taoizmu i buddyzmu stworzył chińską duszę – duszę społeczności z powodów demograficznych i cywilizacyjnych o wielkim, wciąż wzrastającym, znaczeniu w historii globalnej.
Ryszard Kapuściński w „ Podróżach z Herodotem” pisał „ Konfucjusz mówi, że człowiek rodzi się w społeczeństwie, a zatem ma pewne powinności. Najważniejszymi są – wykonywanie poleceń władzy i uległość rodzicom. Także – poszanowanie przodków i tradycji. Ścisłe przestrzeganie etykiety. Przestrzeganie istniejącego porządki i niechęć do wprowadzania zmian. Człowiek Konfucjusza to istota lojalna i pokorna wobec władzy. Jeśli będziesz posłusznie i sumiennie wypełniał jej nakazy – mówi mistrz – przetrwasz”.
I jak to się ma do zachodniego indywidualizmu(często prowadzącego do wyobcowania i samotności) ; nie znoszącego sprzeciwu uniwersalizmu praw człowieka, do ucieczek w konsumpcjonizm, w rywalizację we wszystkich wymiarach ludzkiego doświadczenia; do braku zakorzenienia i jednocześnie ogromnej tęsknoty-roszczenia do ważności, sensu i spełnienia.
Z jednej strony mamy wschodni kolektywizm, z drugiej zachodni indywidualizm - nie chodzi o ich konfrontację, lecz o uświadomienie różnic, które wynikają z potrzeb społeczności w zależności od kontekstów historycznych. Ktoś pisał, że rozumienie jest losem, a los ludzi na planecie jest wspólny, przeciw czemu już nie sposób znależć zaprzeczać nie wpadając w ideologiczny bełkot.
Dialogi Konfucjusza napisane są w formie krótkich urywków, które można czytać na stojąco: pojedynczo, kilka naraz lub więcej – a później smakować ich bliską lub niespodziewaną treść. Kilka wyrwanych zdań z kontekstu:
„ Nie myśl o tym, że inni cię nie doceniają. Myśl o tym, że sam nie doceniasz innych”;
„ Uczyć się bez myślenia to zmarnowana praca. Myśleć bez uczenia się to pustka”;
„ Działanie ma pierwszeństwo przed słowami”;
„Człek szlachetny obejmuje wszystko i nie rozdrabnia się. Człek małostkowy rozdrabnia się i nie obejmuje wszystkiego”;
„Dlaczego odpłacać dobrem za złe? Czym odpłacisz wówczas za dobro”; „Jakże potrafisz służyć bogom, skoro nie wiesz jak służyć ludziom?”;
„Jak możesz wiedzieć czym jest śmierć, skoro nie wiesz czym jest życie”
I tak lub podobnie przez przeszło 600 stron, na których podany jest tekst oryginału i tłumaczenie.
Lektura Dialogów Konfucjusza to fascynujące poznawanie myśli człowieka sprzed dwóch i pół tysiąca lat, którego troską było wymyślenie świata-domu wspólnego dla wszystkich – czyż ta troska nie była, jest i czyż nie pozostaje bliska wielu z nas, niezależnie od miejsca na mapie świata, gdzie wypełniamy nasze losy.
Okazuje się, że to co nas, społeczności świata, różni jest jakby genetyczną pulą wielorakich możliwości, to co łączy szansą na kompromis i przetrwanie w tym świecie ciągłych wojen hermeneutycznych.
Na koniec jeszcze jeden doskonały okruch z Konfucjusza:
„ Żaden wiatr nie jest dobry dla okrętu, który nie zna portu swego przeznaczenia”.
A nasze drogi dokąd zmierzają?
| Statystyki: Ocena: 0 (+0,-0) Kategoria: Książki Odsłony: 868 Komentarze: 0 Dodany: 10.02.2009 11:34 Edytowany: nigdy |
jez
Status:offline
|
Powiadamiaj mnie o nowych publikacjach tego autora | |



Powiadamiaj mnie o nowych publikacjach tego autora
Oceny
Komentarze
Dodaj komentarz