Konrad - Zbuntowany Hiob? Próba interpretacji Wielkiej improwizacji
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autora - zabronione.
1. Szatan, Hiob, Konrad
Mówi Pan do szatana: «A zwróciłeś uwagę na sługę mego, Hioba? Bo nie ma na całej ziemi drugiego, kto by tak był prawy, sprawiedliwy, bogobojny i unikający grzechu jak on».
Szatan na to do Pana: «Czyż za darmo Hiob czci Boga?
Czyż Ty nie ogrodziłeś zewsząd jego samego, jego domu i całej majętności? Pracy jego rąk pobłogosławiłeś, jego dobytek na ziemi się mnoży.
Wyciągnij, proszę, rękę i dotknij jego majątku! Na pewno Ci w twarz będzie złorzeczył».
(Hi 1,8-11)
W taki sposób prezentuje się pierwsza rozmowa Szatana z Bogiem, którą możemy ujrzeć w jednej z ksiąg mądrościowych Starego Testamentu. Oto nieczysty duch stara się udowodnić Bogu, że wierność i sprawiedliwość Hioba wynika jedynie z faktu, iż nie został on do tej pory dotknięty złem. Żyje dostatnio i szczęśliwie wraz z kochającą rodziną, dlatego nie ma powodów, by sprzeniewierzyć się Bogu. Szatan chciał więc przekonać Stwórcę, że wiara Hioba jest fałszywa i trwa tylko wówczas, gdy Wszechmogący obdarza do dobrem. Bóg jednak ufa, że jego sługa pozostanie tym samym człowiekiem, gdy doświadczy zła i utrapienia, dlatego pozwala Szatanowi sprowadzić na niego cierpienie. Czy jednak Hiob pozostanie wierny swym zasadom i przekonaniom? Odpowiedzi na to pytanie można udzielić wyłącznie po analizie Księgi Hioba, której postaram się dokonać. Nie chciałabym, jednak poprzestać wyłącznie na takiej pracy, lecz posunąć się dalej i dokonać być może zaskakującego zestawienia. Mianowicie zastanowić się, czy Konrad z III części Dziadów
Adama Mickiewicza ma cokolwiek wspólnego ze starotestamentowym Hiobem? Czy w dramacie wielkiego poety Konrad powraca jako ten, który nie chce już dłużej być posłuszny Bogu? Nie zamierza znosić niezawinionego cierpienia, nie tylko własnego, ale także całego narodu. Pragnie stać się równy Najwyższemu, aby wytknąć Mu błędy, które popełnił stwarzając świat i pokierować nim lepiej. Przede wszystkim, jednak Konrad nie chce być już marionetką w rękach Boga. Myślę, że wszystko stanie się wyraźne i zrozumiałe, gdy dokonam analizy porównawczej tych dwóch wielkich dzieł.
W mojej pracy chciałabym także skupić się na postać Szatana, która pojawia się w obu utworach. Być może w III części Dziadów
Czart jawi się także jako buntująca się istota? Jest to zły duch, który próbuje jeszcze raz skłonić człowieka do przeciwstawienia się Bogu. Bunt jego będzie więc skierowany przeciwko Wszechmogącemu, ale także przeciwko człowiekowi, którego nie może skłonić do przejścia na złą stronę. Chciałabym w tym miejscu przypomnieć, że starania diabła o duszę ludzką i swoisty zakład z Bogiem mogliśmy oglądać już chociażby w utworze J. W. Goethego pt. Faust
. Szatan próbuje w nim wszelakich sztuczek, by doprowadzić głównego bohatera do zguby. W konsekwencji jednak Faust zostaje zbawiony, ponieważ jego działania nastawione były zwłaszcza na dobro ogólne. Czy tak samo będzie z Konradem? Czy Szatan ponownie chce udowodnić przed Bogiem słabość człowieka?
Zanim odpowiem na te pytania, chciałabym uzasadnić porównanie, którego podjęłam się dokonać z perspektywy historyczno-literackiej. Polski historyk i teoretyk literatury Kazimierz Brodziński w utworze pt. Posłanie do braci wygnańców
z 1835 r. starał się odczytać znaki świadczące o wypełnianiu się losów Polski. Figurami zapowiadającymi przeznaczenie narodu stali się w jego dziele Hiob i Jezus1. Przy czym należy pamiętać, że postać Hioba można uznać za prefiguracje Chrystusa. Jak napisał Zbigniew Jerzy Nowak: ideologia i styl tego mesjanistycznego utworu zostały ukształtowane przez Biblię. Z niej zaczerpnął Brodziński porównanie losów narodu polskiego do dziejów Hioba
2. Dziady są więc dramatem narodowym i politycznym, opowiadającym o męczeństwie narodu polskiego, a także wyższości siły moralnej nad przemocą3. Jednak patriotyczna materia utworu nie powinna przesłonić faktu o najgłębszej istocie dramatu: metafizycznej, a także cierpieniu zarówno doświadczanym, jak i zadawanym4. W mojej pracy interesuje mnie przede wszystkim jednostka, która toczy walkę ze złem. Brodziński natomiast większą uwagę skupia na narodzie, który podobnie jak Hiob musi poprzez niezawinione cierpienie dążyć do odkupienia i szczęścia. Tragiczna walka ze złem stała się więc posłannictwem dziejowym narodu polskiego5 Brodziński napisał tak:
Ubogi wszystko ma u Boga, a na zubożonym palec jest boży. Zubożony u najlepszych ludzi podejrzany jest jak Hiob. Alboż nie jesteś, narodzie mój, drugim istnym Hiobem; w jednej prawie chwili, znękała cię choroba, głód, ogień wojenny, zabrano dziatki twoje, wszystkie plony pól twoich6.W innym miejscu natomiast:
Przeszedłeś wszystkie drogi pomyślności jak Hiob, wytrwałeś wszystkie cierpienia za namową szatana na ciebie zesłane, i wyszedłeś z nich czysty jak on, i odmłodził cię Pan. Atoli teraz każe ci jeszcze pójść drogą poświęcenia, i nieść krzyż za Synem Jego Chrystusem7.
Polacy mają więc poddać się cierpieniom zesłanym przez Szatana, ponieważ to pozwoli im dostąpić łaski Pana. Brodziński nie chciał pogodzić się z myślą, że rozbiory Polski były karą. Wolał przyjąć na barki własnego narodu misje szlachetną i cierpienie niezawinione8. Wszyscy więc musieli stać się Hiobami, także Konrad. Czy był on, jednak Hiobem w rozumieniu starotestamentowym?
Zanim skoncentruje się na osobie Hioba i Konrada chciałabym przyjrzeć się bliżej postaci Szatana. Wydaje mi się, że jest on istotą godną uwagi, chociażby ze względu na to, iż dał początek problemowi, który pragnę przeanalizować. Myślę także, iż z postacią zarówno Hioba, jak i Konrada łączy go bunt, wynikający z niemożności wygrania walki z Bogiem o duszę człowieka.
2. Szatan
W początkowych wersach Księgi Hioba Szatan zostaje ukazany, jako jeden z synów Bożych, który przybywa przed oblicze Najwyższego, by zdać mu sprawozdanie z dokonań ludzi. Jego priorytetowym zadaniem po rozmowie z Bogiem staje się utrudnienie życia dobremu i wierzącemu Hiobowi. Człowiek ten jest jednak do końca oddany Bogu, dlatego nie daje się skusić podstępnemu i złemu duchowi. Czy więc Szatan postanawia ponowić swoją próbę kuszenia na Konradzie? Myślę, że ciekawe będzie w tym momencie zaznaczenie, iż w Księdze Hioba po raz pierwszy w Biblii Szatan występuje pod swoim imieniem.
Dziadów
III część zaczyna się Prologiem, pod koniec którego zagadkowy Duch wygłasza swój monolog. Jednak po lekturze owego fragmentu, nie potrafimy dokładnie określić kondycji Mickiewiczowskiego Ducha. Czytelnik zastanawia się: jest on dobry czy zły? opiekun czy kusiciel? Anioł czy diabeł?9 Wielu badaczy interpretowało tę kwestię w rozmaity sposób. Chociażby Wojciech Cybulski uznał tajemniczą postać z Prologu
za ducha Konrada, który w swym monologu ukazuje swoisty rozwój duchowy człowieka10. Natomiast Prawdosław w szkicu Romantycy i filozofia w „Dziadach”
uważa, że ów duch nie ujawnia się ani jako złe, ani dobre stworzenie, lecz jako „duch wzięty ogólnie”11. Z kolei Wacław Borowy wysnuwa wniosek o duchu nieokreślonym, lecz co najważniejsze gloryfikującym potęgę człowieka12. Ja jednak chciałabym podobnie jak Jacek Brzozowski autor artykułu O prologu Dziadów Drezdeńskich i jego zagadkowym duchu
skłonić się ku interpretacji między innymi S. Łempickiego. Uważa on, iż niewątpliwie główną ideą III części Dziadów
jest walka dwóch potęg: nieba i piekła, o duszę Konrada. Taka walka toczy się skądinąd od wieków, o jestestwo każdego człowieka. Od niego także zależy ostateczne zwycięstwo jednej lub drugiej strony13. W tym momencie zarysowuje się więc nasz punkt wyjściowy do rozważań, a mianowicie swoisty zakład i starcie Boga z Szatanem, który widoczny był w Księdze Hioba, tutaj natomiast przyjmujący formę Prologu. Dochodzimy więc do wniosku, że nienazwany Duch Prologu wypowiada obie ewentualności poematu. Jest on przede wszystkim odzwierciedleniem wewnętrznych rozterek człowieka, ale także ukazaniem dwóch potęg, które nieustannie stykają się ze sobie w świecie istot ludzkich.
I ty sam nie wiesz, gdzie lecisz, sam nie wiesz co zdziałasz14
Takie słowa wypowiada w pewnym momencie Duch. W tym zdaniu możemy ujrzeć niestabilność człowieka, której wykładnikiem jest wolność. Jest ona w stanie skierować ludzi w stronę aniołów, czyli dobra, lub w stronę szatana, to znaczy zła. Na tę drugą możliwość liczy Czart, o którym pisałam we wstępie. Będzie chciał on jeszcze raz skusić człowieka i wygrać w końcu toczącą się od wieków bitwę pomiędzy niebem, a piekłem. Świadkami owej bitwy będziemy w chwili Wielkiej Improwizacji Konrada, gdy w pewnym momencie pojawią się złe – głosy z prawej strony i dobre – głosy z lewej strony. Jedne będą próbowały doprowadzić do zguby głównego bohatera, drugie natomiast będą starały się pomóc mu wytrwać w niebezpiecznych chwilach i nie dać się zwieść na złą drogę. Walka ta jest bardzo niebezpieczna, ponieważ w pewnym momencie dochodzi do omdlenia Konrada, a o grozie bitwy świadczą chociażby słowa jednego z głosów:
Najgłupszy z diabłów, tyś go wypuścił w pół drogi.
Konrad jest bliski zatracenia, ponieważ wstąpił już na drogę prowadzącą do własnej zguby. Szatan może być więc z siebie dumny, ponieważ jest o krok bliżej do upragnionego zwycięstwa.
Myślę, że na dużą uwagę zasługują także badania J. Kleinera, który dochodzi do bardzo interesujących wniosków analizując Prolog III części Dziadów
. Udowadnia on w swoich dociekaniach, że natura interesującego nas Ducha jest niewątpliwie diabelska. Wielu badaczy stwierdziło, że niezwykłość Prologu polega przede wszystkim na tym, że mówi on o wielkiej i bezgranicznej mocy tkwiącej w człowieku, a także jego niezwykłej naturze. Kleiner uważa jednak, że słowa te są jedynie pokusą najgroźniejszą
. Kiedy czytamy Prolog ponownie mając na uwadze interpretacje badacza daje się w nim wykryć iście szatański głos15. Ostatnie zdania wypowiadane przez Ducha tylko pozornie wskazują na dążenie ludzi ku niebu.
Ludzie! każdy z was mógłby, samotny, więziony
Myślą i wiarą zwalać i podźwigać trony
W rzeczywistości mają one omamić człowieka, a przede wszystkim sprawić, aby poczuł w sobie niezwykłą moc doprowadzając do momentu, w którym będzie czuł się na tyle wyjątkowy, że zdoła przeciwstawi się Wszechmogącemu. Ważny jest też fakt, iż ani razu nie pada w omawianym fragmencie słowo Bóg, serce lub uczucie. W zamian za to, bardzo dużo wersów odnosi się do myśli:
Kiedy myśl w Twojej głowie...
Gdybyś wiedział, że ledwie jednę myśl rozniecisz
Tak czekają twej myśli...
Myślą i wiarą zwalać i podźwigać trony
W tym słowie ukrywa się Szatan, ponieważ liczy na to, że myśl okaże się tym zmysłem, który zawiedzie Konrada w otchłań piekielną. Ma nadzieje, iż uda mu się zapanować nad jego umysłem i tym samym przejąć władze nad głównym bohaterem17. W Prologu Szatan choć skrycie, dopiero ujawnia swe zamiary odnośnie Konrada, natomiast podczas Wielkiej Improwizacji będzie już można zobaczyć atak na bohatera, ze strony mocy piekielnych.
Gdybyś wiedział, że ledwie jednę myśl rozniecisz
Już czekają w milczeniu, jak gromu żywioły,
Tak czekają twej myśli – szatan i anioły:
Pozornie czytelnik może dojść do wniosku, że Duch gloryfikuje moc tkwiącą w umyśle człowieka. Jednak my już wiemy, że jest to zapowiedź tego co stanie się z Konradem podczas Wielkiej Improwizacji. Ledwie myśl rozniecisz
– czyli, ledwie poczujesz się na tyle silny, iż sprzeniewierzysz się Bogu, a już czekają twej myśli
– szatan i anioły, które będą chciały stoczyć walkę o twoją duszę. Ryszard Przybylski mówi więc, że w Dziadach mamy do czynienia z diabłem biblijnym. Jest on upadłym aniołem, dlatego nie może być istotą równą Bogu. Jednak, jako demoniczna siła osobowa, potrafi w sercu człowieka zająć miejsce Stwórcy i tak czyni z Konradem18.
Przejdźmy więc do przyjrzenia się z bliska owej walce. Czy będzie ona groźniejsza niż ta w Księdze Hioba? Zapewne tak, bo mamy tutaj do czynienia ze zbuntowanym i złym diabłem, który nie chce znów dopuścić do przegranej. Hiob zostaje poddany zupełnie innym pokusom niż Konrad. Jest ich przede wszystkim więcej i przebiegają jakby stopniowo. Na Konrada natomiast atak spada w jednej chwili i jest bardzo gwałtowny, dlatego chociażby traci on w pewnym momencie przytomność. Czy któreś kuszenie było bardziej skuteczne? Wydaje mi się, że nie. Jak do tej pory zawsze zwyciężał człowiek. Niewątpliwie jednak bardziej efektowne jest kuszenie, którego doświadcza Konrad.
3. Konrad – zbuntowany Hiob?
Dramat Konrada, to także dramat człowieka, który jako natchniony poeta jest wybrańcem i wieszczem, ale do swojej wzniosłej roli jeszcze nie dorósł. Dlatego musi on w szczególności przełamać w sobie pychę, która ma swe źródło w świadomości posiadania daru wznoszącego go ponad innych śmiertelników19. Wielka improwizacja jest przede wszystkim ukazaniem prometeizmu i manifestacji romantycznego indywidualizmu. Idąc za Słownikiem literatury XIX w.
można stwierdzić, iż prometeizm to bunt przeciwko systemowi wartości tolerującemu istnienie zła, wyrosły z przekonania, iż ludzie własnym wysiłkiem mogą, to zło eliminować. Tym samym, zostaje potępiona postawa rezygnacji w owej walce, jako sprzeczna z godnością ludzką. Prometeizm przeciwstawia się więc chrześcijaństwu, a przede wszystkim wierze w Boga, w którym widzi tyrana20. Wobec tego w romantyzmie następuje zasadnicza zmiana wizji Wszechmogącego. Przestaje on być skrajnie zdystansowany do człowieka, tak jak chociażby w Oświeceniu, gdzie istniał ponad światem i czasem historii. W XIX w. między jednostką a Bogiem następuje wizja rozmów bardziej partnerskich21. Tym samym człowiek obok praw ustanowionych przez Stwórce, rości sobie także upoważnienie do buntu, współrządzenia światem i intymnych rozmówi z Bogiem22.
Adam Mickiewicz w pewnym momencie swoje twórczości wypowiedział takie słowa:
Okłamuje w szczególny sposób ludzkość, kto mówi, że Jezus Chrystus wszystko za nas zrobił, a nam pozostaje tylko wielbić go. Nie wszyscy musicie stać się, dziś czy jutro, za tysiąc czy za tysiące lat, każdy duch musi stać się w rzeczywistości w czynie duszą i ciałem podobny do Chrystusa23.
Misja bohatera III części Dziadów
nie ma, więc polegać na biernym wielbieniu Boga i przyjmowaniu z pokorą jego darów. Tajemnicze nie do wydarcia „piętno Kaina”24 plami Konrada. Pochodzi ono bowiem z buntowniczej walki z Bogiem, kiedy to główny bohater bliski jest nazywania Go Carem, a jest to równoznaczne z Czartem. Następuje więc aktywizacja biblijnego stereotypu walki Szatana z Bogiem, a także figury kuszenia Izraela, a później Chrystusa, którego w naszym przypadku możemy uznać za prefiguracje Hioba25.
Myślę, że nadszedł czas, dokonać porównania Księgi Hioba i Wielkiej Improwizacji z III cz. Dziadów
. Mam nadzieje, że w obu utworach odnajdziemy zarówno różnice, które będą świadectwem buntu Konrada, a także podobieństwa ponieważ ukażą, że porównanie to nie jest bezpodstawne. W tym miejscu chciałabym także zaznaczyć, że nie zaobserwowałam opracowań dotyczących tego konkretnie tematu. Ta część mojej pracy będzie więc w dużej mirze jedynie moim pomysłem.
Dał pan i zabrał pan...
Takie słowa wypowiada Hiob kiedy doświadcza po raz pierwszy zła z ręki drugiego człowieka, a także sił nadprzyrodzonych (Ogień Boży spadł z nieba, zapłonął wśród owiec oraz sług i pochłonął ich
). Jednak w takiej chwili Hiob nie przypisał Bogu nieprawości, nie odwrócił się od niego i nie obraził go. Wręcz przeciwnie widzimy scenę kiedy upada na kolana i mówi:
Dał pan i zabrał pan
Niech będzie imię Pańskie błogosławione!26
W podobny sposób zachowuje się nasz bohater, także w sytuacji gdy zostaje dotknięty chorobą trądu. Mimo że żona namawia go, by wyrzekł się Boga i umarł, (być może jest w tym momencie także wcieleniem szatana, który pragnie namówić Hioba do poddana się), on jednak z pełną stanowczością odpowiada:
Mówisz jak kobieta szalona. Dobro przyjęliśmy z ręki Boga. Czemu zła przyjąć nie możemy?
Pomimo że w dalszej części Starego Testamentu, Hiob będzie wątpił w sprawiedliwość i dobro Boga, w konsekwencji opamięta się i nie obróci się przeciwko niemu. Jak natomiast postępuje Konrad? Bohater Wielkiej Improwizacji również doświadcza cierpienia, lecz jest ono zupełnie inne niż ból Hioba. Nie doznaje go, bowiem tak bezpośrednio, jak bohater starotestamentowy. Jest to cierpienie jego duszy, a nie ciała. Konrad ubolewa, ponieważ widzi cierpienie swojej ojczyzny i narodu. Ból przejawia się więc w wielu jego słowach, np.:
Nazywam się Milijon – bo za milionyLub jeszcze innych:
Kocham i cierpię katusze.
Patrzę na ojczyznę biedną,
(...)
Czuję całego cierpienie narodu
Konrad nie chce pozostać jednak bierny i tak, jak Hiob paść na kolana przed Bogiem. Pragnie wręcz stoczyć ze Stwórcą bitwę, dlatego mówi:
Ja wydam Tobie krwawszą bitwę niźli Szatan
On walczył na rozumy, ja wyzwę na serca.
Konrad uważa, że jego największym atutem jest miłość, której nie posiada Bóg. Sądzi także, iż pozwala mu to na bezpośrednie wystąpienie przeciw Najwyższemu i nazwanie Go równym sobie. Możliwe jednak, że pozwala mu na to także wspomnienie czasów Hioba i boleści, której wówczas doświadczył. Konrad buntuje się więc przeciwko niesprawiedliwemu cierpieniu i nie chce pozwolić na to, by ofiarą takiego bólu stał się jakikolwiek człowiek.
Jednak, aby móc zmierzyć się z Bogiem bohater początkowo musi dotrzeć do miejsca, w którym ów Bóg przebywa. Pojawia się więc motyw lotu, który ma pomóc wzbić się głównemu bohaterowi ponad przeciętność. Konrad zapowiada, że zrzuci swoje ciało i jako duch wzleci do Stwórcy, aby zajrzeć w jego uczucia. Skoro, bowiem Bóg jest czystym duchem, to Konrad, nie może stanąć przed nim w ciele
, choć jak później zobaczymy będzie to jego atutem27. Bohater chce więc zajrzeć w uczucia Boga, aby przekonać się czy naprawdę kocha świat, który stworzył. Konrad wątpi w to, ponieważ mówi jedynie: O Ty! O którym mówią, że czujesz na niebie
. Konrad jest więc nastawiony do owej informacji sceptycznie. Wydarzenia, których jest świadkiem na ziemi, a mianowicie cierpienie własne i innych nie pozwala mu zaufać temu stwierdzeniu. Nie wierzy on, że Bóg posiada uczucia, musi więc wzbić się ponad gwiazdy, by przekonać się o tym. Jako swój atut traktuje fakt posiadana ziemskiego ciała, które nauczyło go kochać. (Ja jestem człowiek, i tam, na ziemi me ciało; Kochałem tam, w ojczyźnie ciało me zostało.
) Stwórca nie może się z nim równać, ponieważ jedynie czuje na niebie
. Głównemu bohaterowi Bóg jawi się wówczas jako istota zimna, pozbawiona uczuć i nie przejmująca się losem ludzkości. Czy jednak dane będzie Konradowi dotrzeć do granicy Stwórcy i natury
? Już w Małej Improwizacji bohater czuje, że wznosi się ponad rodzaj ludzki i patrzy z góry na przyszłe losy świata. Konrad wypowiada swoje przemyślenia w czasie teraźniejszym, więc jego wypowiedź o możliwościach prorokowania nie jest tylko marzeniem. Konrad już czuje się kimś wyjątkowym i niezwykłym, dlatego nazywa siebie orłem, a resztę ludzkości drobnym ptactwem. W pewnym momencie na jego drodze staje jednak przeszkoda w postaci Kruka.
Cóż to? jaki ptak powstał i roztacza pióra,
Zasłania wszystkich, okiem mię wyzywa;
Skrzydła ma czarne jak burzliwa chmura,
A szerokie i długie na kształt tęczy łuku.
I niebo całe zakrywa -
(..)
To kruk olbrzymi - ktoś ty? -- ktoś ty, kruku?
Czym jest Kruk? Różni badacze interpretują ten znak na wiele sposobów. Ja przychyliłaby się do propozycji Wacława Borowego, który w artykule pt. Dziady a magnetyzm i Teozofia
omawia ów problem. Mówi między innymi o tym, iż Adam Mickiewicz pisząc interesujący nas utwór musiał być zaznajomiony z podstawami teozoficznej teorii poznania Van Helmonta. Nie chciałabym niczego przeoczyć więc przytoczę po krótce wypowiedź filozofa.
Człowiek jest obrazem Boga (...) Dzięki wiadomościom pierwotnym, nadawanym przez Boga duszy człowieczej przy stworzeniu, jest ona zwierciadłem świata powszechnego – oświecona światłem wewnętrznym. Jednak natłok namiętności, mnóstwo czucia, roztargnienie sprawiane od przedmiotów zewnętrznych zaciemniają to światło. Oświecić się jego blaskiem możemy wtedy tylko, gdy umiemy nas samych na sobie skupić, oddzielić od wszelkiego wpływu obcego.
Borowski analizując tę wypowiedź, w dalszej części artykułu pokazuje co stało się, gdy połączono myśl teozoficzną z teologią. Fakty przedstawiają się w taki sposób, że przed upadkiem człowieka owe wiadomości pierwotne nadawały jego duszy władzę prorocką. Te zdolności istnieją w człowieku cały czas, jednak nie ujawniają się, ponieważ zakłócają je różnego rodzaju przeszkody zewnętrzne. Konrad chce więc poznać przyszłość, gdyż czuje w sobie ową moc pierwotną nadaną mu przez Boga, jednak jak mówi Borowski człowiek o takim przygotowaniu nie może tego zrobić
. Kruk jest więc chociażby pychą, która ma władzę nad Konradem, ale także każdym innym uczuciem, rzeczą, istotą lub osobą, która sprawia, że człowiek zbacza ze ścieżki dobra.
W odróżnieniu od Konrada Hiob nie wątpi w miłość Stwórcy, mimo że Ten doświadcza go złem. Bohater starotestamentowy w żadnej chwili nie myślał o tym, aby próbować dotrzeć do granicy Stwórcy i natury
. Czuje on przyziemność, a także wie, iż nie ma prawa równać się z Bogiem i stawiać mu jakichkolwiek warunków. Wie również, że tylko od Boga zależy jego szczęście i musi mu we wszystkim zaufać. Konrad natomiast czuje się niewolnikiem przeznaczenia i Stwórcy, który to niewolnik traktowany jest niesprawiedliwie i nie otrzymuje nagrody za wykonaną pracę. Postanawia więc się zbuntować i pociągnąć do swojego buntu także innych. Na szczęście więźniowie, którzy towarzyszą Konradowi podczas Małej Improwizacji widzą, że posuwa się za daleko w swoich przemyśleniach i postanawiają mu przerwać. Ks. Lwowicz mówi więc w pewnym momencie dosyć tych pieśni
.
Główny bohatera III cz. Dziadów
w przeciwieństwie do Hioba pragnie pozbyć się swojej przyziemności, ale nie ziemskości, która daje mu przewagę nad Bogiem. Konrad ukazuje więc siebie jako kreatora. Prawo do takiego traktowania i nazywania własnej osoby, daje mu przede wszystkim poczucie wyższości nad innymi. Jej przejawem jest chociażby samotność, której doznaje. To między innymi upodabnia go do Hioba, który także czuje się opuszczony przez rodzinę i najbliższych, gdy doświadcza go Bóg. W takiej chwili mówi:
Najbliżsi zawiedli jak potok,
jak zimowy strumień uchodzą
Konrad natomiast zaczyna Wielką Improwizacje od słów: Samotność – cóż po ludziach
. Jest to wyraz przekonania bohatera o własnym indywidualizmie, a także pogardy dla słuchaczy, ponieważ jak sam uważa, jedynym godnym jego odbiorcą jest Bóg. Konrad nazywa siebie poetą, którego pieśń nie może być wręcz zrozumiana przez zwykłego człowieka. Przyczyn niemożności nawiązania kontaktu z ludźmi może być wiele28. Być może między myślą, a danym jej wyrazem istnieje przekłamanie. To samo należy także powiedzieć o zawartych w pieśni uczuciach29. Pieśń, którą tworzy Konrad potrafi wybiec za granice świata i tworzyć go na nowo. Konrad wypowiada więc pełne entuzjazmu słowa: Pieśni ma, tyś jest gwiazdą za granicą świata!
. Zdanie to wskazuje chociażby na fakt, iż jest ona poza zasięgiem wzroku ludzkiego, a także na metaforykę planetarną – czyli identyfikacje Konrada z Kosmosem30. W pewnym momencie mamy obraz Konrada - mistrza - kreatora, który wyciąga i kładzie dłonie na szklanych harmoniki kręgach
. Gwiazdy są więc kryształowymi talerzami, których Konrad dotykając, wydobywa z nich piękne dźwięki mające moc stwarzania na nowo rzeczywistość31. Pieśń to wielka, pieśń – tworzenie
. Konrad buduje myślą i słowem. Muzyka w romantyzmie zajmowała bardzo ważne miejsce, o czym mogą świadczyć słowa Artura Schopenhauera: Jest ona mową istoty naszego bytu, która wyraża samą w sobie istotność świata, przesuwa przed nami wiecznie odległy raj, niby coś zupełnie zrozumiałego, a przecież nie dającego się wyjaśnić
32. Dlatego właśnie Konrad pragnie tworzyć pieśnią – podświadomie czuje, że pozwoli mu ona dorównać Najwyższemu. Jednak bohater nie tylko naśladuje stwórczy gest Boga. Chce, bowiem Mu dorównać, a może nawet przewyższyć. Ma świadomość, że dzisiejszy dzień jest dla niego decydujący i pozwoli mu dostąpić wywyższenia, albo poniżenia.
Dziś mój zenit, moc moja dzisiaj się przesili,
Dziś poznam, czym najwyższy, czylim tylko dumny
Hiob natomiast zachowuje się jak pokorny poddany, który boi przeciwstawić się Panu, a co dopiero próbować takiego buntu, który mógłby doprowadzić do jego „obalenia”. Wie, że najwyższą moc posiada Bóg i człowiek nie jest w stanie z nim się równać. Pan jest najwyższą mądrością, jak mówi Hiob i to dzięki niej stworzył świat, zwierzęta i człowieka. Także dzięki rozumowi Bóg potrafi kierować tym światem. Swoją mądrością Najwyższy pragnie podzielić się z człowiekiem (Ale to duch w człowieku, to Wszechmocnego tchnienie go poucza
), lecz ten nie potrafi jej dostrzec, ponieważ przygniata go pycha ludzka, która jak chociażby w przypadku Konrada pragnienie przewyższenia Boga. W pewnym momencie w Księdze Hioba następuje fragment, kiedy głos zabiera Stwórca:
Naprawdę chcesz złamać me prawa?
Wykażesz Mi zło? Jesteś czysty?
Czy ramię masz mocne jak Bóg?
Czy głos twój rozbrzmiewa jak Jego?
(...)
Przywdziej potęgę, wyniosłość,
przystrój się pięknem i siłą!
Wylewaj pyszny twój gniew,
spojrzyj na dumnych i poniż ich
Słowa te kieruje Bóg do Hioba. Według mnie brzmią one jak swojego rodzaju prowokacja. Stwórca chce sprawdzić, czy Hiob ulegnie pokusie i przywdzieje potęgę, a także wzniosłość, aby wykazać mu zło. Hiob jednak nie ulega, lecz przeprasza Boga za wcześniejsze zwątpienie i pozostaje mu wierny. Czy jednak prowokacji Stwórcy nie ulega Konrad? Przecież przytoczone słowa, są idealnym komentarzem do improwizacji bohatera III cz. Dziadów
. Konrad łamie prawa Boże – stając ponad nim. Przystraja się pięknem i siłą, a przede wszystkim wylewa swój pyszny gniewa. Tak jak przewidział Bóg – wytyka mu błędy. A największym złem według Konrada jest brak miłości Boga do narodu. Uważa, że on jest jedyną osobą, która ma prawo mówić, że kocha ojczyznę, ponieważ za milijony kocha i cierpi katusze
. Jawi się więc tutaj jako Prometeusz, a taka postawa została nazwana prometeizmem, o którym wspominałam we wstępie. Problem teodycei nurtował myślicieli od wieków. Dlaczego dobry Bóg stworzył świat, w którym istnieje cierpienie?33 Bohater nie znalazł odpowiedzi na to pytanie i stąd jego rozpacz i bunt
34. Chęć Konrada do czynienia dobra jest godna podziwu, jednak bohater wybrał złą drogę do spełnienia swojego celu. Otworzył umysł przed Szatanem i pozwolił mu sobą zawładnąć. Wystąpił przeciwko Bogu, a to jest czynem karygodnym.
Niech będzie imię pańskie błogosławione...
Tym co różni Konrada i Hioba jest także sposób w jaki odnoszą się do Boga. W tych momentach także przejawia się bunt bohatera III cz. Dziadów, czego jesteśmy świadkami w wielu miejscach Wielkiej Improwizacji.
Przede wszystkim Konrad odnosi się do Boga jak do kogoś równego sobie. Momentami można wręcz odczuć pogardę w jego słowach. I tak na przykład zwraca się do Stwórcy przez zaimek osobowy „Ty”.
Ty Boże, ty naturo!Czy:
O Ty! o którym mówią, że czujesz na niebie!
Taki sposób odnoszenia się do Najwyższego niewątpliwie zmniejsza dystans między Nim a Konradem. Bohater zapewne stosuje takiego rodzaju zwroty, nie przypadkowo. Chce bowiem zaznaczyć z całą stanowczością stanowisko jakie zajmuje w Stosunku do Boga. A mianowicie nie lęka się Go, nie pragnie współczucia, a przede wszystkim nie czuje przed Nim respektu. Jak wcześniej wspominałam, w pewnych momentach można także odnieść wrażenie pogardy w stosunku do Boga. Na przykład w zdaniu:
Cóż Ty większego mogłeś zrobić – Boże?
Konrad wypowiada to zdanie w momencie kiedy opisuje siebie jako niezwykłego kreatora, który czuje nieśmiertelność i nieśmiertelność tworzy
. Wypowiedziane więc w ten sposób zdanie, gdzie początkowo bohater określa Stwórce zaimkiem „Ty”, a dopiero po chwili zostaje dodane słowo Boże
, wybrzmiewa echem pogardy. Istotne jest także zaznaczenie, że zazwyczaj określeniom Boga, których używa Konrad towarzyszą wykrzykniki. Jest to także niewątpliwym sygnałem do wniosku, że nasz bohater nie czuje się w żadnym stopniu niegodny rozmawiać z Bogiem, jak z równym sobie. W swoim bluźnierstwie Konrad posuwa się bardzo daleko, ponieważ jak sam mówi chce strzelić przeciw Twej naturze
, czyli nazwać Boga carem. Byłaby to największa obelga, ponieważ car jest uosobieniem zła, nienawiści i niesprawiedliwości, czyli przeciwieństwem Stwórcy. Na szczęście bluźniercze słowo dopowiada Głos Diabła, ponieważ Konrad mdleje. Krzysztof Biliński uważa jednak, że słowa Konrada o nieśmiertelności nie są bluźnierstwem, ponieważ w stanie pierwotnej doskonałości Bóg obiecał człowiekowi ową nieśmiertelność35.
Zupełnie inaczej odnosi się do Boga Hiob. Jego słowa są pełne pokory i przede wszystkim widać w nich dystans dzielący go od Najwyższego. Hiob zwraca się do Boga z prośbą o pozwolenie na głos, Konrad natomiast wręcz narzuca Bogu swój monolog. Jest jeden moment w Księdze Hioba, kiedy ten dystans nieco zostaje zmniejszony, w chwili gdy bohater zaczyna wątpić w sprawiedliwość na świecie. Jednak cały czas w odróżnieniu od Konrada ma świadomość, że nie może pozwolić sobie na bluźnierstwo, ponieważ Bóg go kocha i wszystko co czyni ma swój sens. Zdaje sobie sprawę, że zaczyna wątpić, gdy mówi:
Ja ust ujarzmić nie mogę,
mówić chcę w utrapieniu,
narzekać w boleści mej duszy.
W przeciwieństwie do Konrada Hiobem nie rządzą tak silne emocje, dlatego w konsekwencji w końcowych wersetach Księgi Hioba mówi:
Stąd odwołuje co powiedziałem,
kajam się w prochu i popiele.
Pokazuje, że żałuje chwili zwątpienia, a także odwołuje wcześniejsze próby bluźnierstwa. Słowa kajam się w prochu i popiele
ukazują, że Hiob przyznaje, iż jest niegodny wdawać się w rozmowę z Bogiem, a także wytykać Mu błędy. Zupełnie inaczej zachowuje się Konrad i w tym momencie odnosimy właśnie wrażenie, że jest on zbuntowanym Hiobem, który nie chce już dłużej być pokorny wobec Tego, który za tę pokorę karze.
Oddał pokłon...
Słowa te odnoszą się oczywiście do Hioba i symbolizują jego postawę bogobojną w przeciwieństwie do braku pokory u Konrada.
Hiob doświadczając cierpienia nie przeciwstawia się Bogu, lecz właśnie oddaje mu pokłon, jak natomiast zachowuje się Konrad? Przede wszystkim to siebie nazywa słowami: Ja mistrz!
I opisuje swoją osobę jako kreatora, który ma władze nad wszechświatem, mówi więc:
Ja mistrz wyciągam dłonie!
Wyciągam aż w niebiosa i kładę me dłonie
Na gwiazdach jak na szklanych harmoniki kręgach.
(...)
Kręcę gwiazdy moim duchem.
Hiob natomiast w pewnym momencie wypowiada takie słowa
Wielki jest Bóg w swej wszechmocy,
któż takim mistrzem jak On?
Zestawiając te dwa cytaty ze sobą, Konrad jawi nam się jako ten zbuntowany. Wykrzyknieniem podkreśla, że to on jest mistrzem, być może zawsze chciał to wykrzyczeć, lecz gdy był jeszcze Hiobem nie miał do tego odwagi. Przez cały czas trwania Wielkie improwizacji, możemy dostrzec wiele momentów, w których Konrad przejawia swój bunt. Czego naprawdę chce Konrad od Boga? Jego stosunek jest ambiwalentny36. Z jednej strony Stwórca jest dla niego punktem odniesienia, najwyższą istotą, z którą Konrad może się porównać, z drugiej zaś zarzuca Mu nieumiejętność stworzenia szczęśliwego świata i podważa jego kompetencje. Bohater III cz. Dziadów
czuje się przede wszystkim osobą wyjątkowa – poetą, która posiada niezwykłą moc pozwalającą mu czuć się równym Bogu. Mówi więc, że pragnie pozbyć się ciała i stać się duchem, który dojdzie do miejsca gdzie graniczą Stwórca i Natura
. Starotestamentowy Hiob wiedziałby, że taki czyn jest niemożliwy i nigdy nie wypowiedziałby podobnych słów. Bunt Konrada jest jednak podsycany przez Szatana dlatego jest on zdolny do wszystkiego. Mówi więc, że dotarł do miejsca gdzie przebywa Bóg i z pełnym wywyższeniem kieruje do niego słowa: Widzisz, jaka moja potęga!
Ważnym dla Konrada jest także dokładne zaznaczenie faktu, że nie jest gorszy od Stwórcy. Potwierdza to więc słowami:
Jam się twórcą urodził;
Stamtąd siły przyszły moje,
Skąd do Ciebie przyszły Twoje.
W tym momencie zaznaczył, że jest równy Bogu. Nie może już być gorszy, lecz może jeszcze pokazać, że jest od niego lepszy. Sposobnością do tego jest afirmacja swojej miłości do narodu. Zanim jednak to nastąpi, Konrad mówi, iż pragnie władzy równej Bogu, kiedy jednak Bóg nie odpowiada i zostawia bohatera z milczeniem, ten wygłasza pełne goryczy słowa:
Kłamca, kto Ciebie nazwał miłością,
Ty jesteś tylko mądrością.
Jakże przepełnione żalem i buntem są te słowa. Dla Konrada największą porażką jest fakt, że Ten którego miał przewyższyć, nie chce odezwać się do niego, a tym samym nie wiadomo, czy go słyszy. Podobnie czuje się także Hiob, gdy mówi: Proszę Go, by się odezwał, a nie mam pewności, że słucha
. Przyglądając się Wielkiej Improwizacji możemy dojść do wniosku, że tak naprawdę Konrad jest bardzo niepewny siebie. Jego argumentacja przebiega bowiem tak: na początku przedstawia siebie i swoją potęgę, używając do tego celu wielu superlatywów na swój temat. Człowiek, który byłby przekonany o swojej mocy, nie musiałby tego faktu podkreślać, tak wiele razy. Może więc wystąpienie Konrada wynika z poczucia bezsilności i niemocy? Kolejnym argumentem, który stosuje jest perswazja, polegająca na ciągłym porównywaniu się z Bogiem. Gdy jednak Ten nadal milczy, bohater stosuje szantaż. Szantażuje Boga utratą wiary w jego miłość do ludzi, co jest równoznaczne z obelgą. Od takiego szantażu Konrad przechodzi już wprost do groźby. Bóg jednak nadal milczy i nie dane będzie bohaterowi z nim porozmawiać, tak jak Hiobowi. W tym milczeniu przejawia się jednak największa potęga Stwórcy. Podobną bezsilność czuje Hiob, który traci poczucie własnej tożsamości, czuje się zbyteczny37. Utracił wszystko i czuje, że może także utracić samego siebie
38.
Przeklinał swój dzień...
W tym miejscu chciałabym przyjrzeć się temu fragmentowi księgi Hioba, który opisuje jego zwątpienie. W tym momencie jest on bowiem najbardziej podobny do Konrada.
Bohater Księgi Hioba zaczyna wątpić w momencie, gdy przeklina dzień swojego poczęcia. Jak pamiętamy Konrad zmienia ten fakt w swój atut sądząc, iż dało mu to moc równą Najwyższemu. W kolejnych wersetach Starego Testamentu, Hiob zaczyna wyrzucać swój żal do Boga i zamienia go w swoistą skargę. Nie może pogodzić się chociażby z faktem, że człowiek nie wie, co w życiu go spotka i to sam Bóg jest sprawcą tej nieprzewidywalności. Czy więc nie dlatego Konrad pragnie pełni władzy od Stwórcy? Nie chce bowiem już dłużej być zabawką w rękach losu. Nie chce patrzeć na cierpienie niewinnych ludzi, a kiedy jednak jest tego świadkiem ma wrażenie, że jest poddanym Boga, którego nie interesują losy świata, który stworzył. Czuje więc wtedy w sobie moc, mogącą przeciwstawić się takim kolejom losu. Jednak właśnie tutaj Konrad popełnia błąd, ponieważ Stwórce uważa za istotę z natury złą i niesprawiedliwą – to przynosi mu zgubę.
Hiob doświadczając zła ogromnie cierpi. Mówi wręcz, że płacz stał się jego pożywieniem, a jęki płyną jak woda
. Cierpienie jest cechą wspólną obojga bohaterów. Jeden jednak pozwoli się temu uczuciu ponieść, drugi natomiast je opanuje. Zanim to nastąpi, Hiob rozpacza. Powodem tego jest chociażby fakt, że Bóg nie odpowiada na jego skargi i zbywa go milczeniem. Wołaj czy ktoś ci odpowie?
Czy te słowa nie są znajome? Konrad przecież nie mógł znieść faktu, że Stwórca nie odzywa się do niego. Milczysz! Jam Ci do głębi serce me otworzył
, mówi w pewnym momencie. Hiob był zły na Boga i Konrad jakby kontynuuje jego bunt. Nie może zrozumieć dlaczego człowiek się rodzi, by jęczeć
? I tu znów Konrad posuwa się dalej, ponieważ już nie tylko rozmyśla nad tym faktem, ale zaczyna działać. Chce uszczęśliwić naród i być jak przyjaciel, kochanek, małżonek, jak ojciec
, który go dźwignie i uszczęśliwi. Analizując Księgę Hioba jesteśmy świadkami, jak jej bohater winą za swoje cierpienie obarcza Boga, mówiąc:
Bo strzały Boga tkwią we mnie,
moja dusz truciznę ich piję
Konrad natomiast obarcza Boga winą za cierpienie całej ludzkości i narodu. Bohater starotestamentowy pragnie jednak ulżyć swojemu bólowi śmiercią i martwi się o to, czy Bóg pozwoli mu umrzeć (Oby się zgodził mnie zmiażdżyć i przecisnął pasmo dni moich!
) Konrad natomiast odwrotnie, nie czuje lęku przed Bogiem, dlatego buntuje się i wybiera drogę przeciwną – pragnie stanąć ponad Stwórcą. Hiob w gniewie nazywa życie człowieka bojowaniem, ponieważ wystawiany jest on na ciągłe próby. Widzi siebie jako niewolnika i robotnika, którego życie jest męczarnią i który czeka zapłaty. W tym momencie doskonale widać bunt Konrada, ponieważ nie ma on zamiaru wieść tak upokarzającego życia. Pragnie wzbić się ponad gwiazdy, ponieważ czuje w sobie wielką siłę. Ogranicza go jedynie ciało - jest ono jego więzieniem, które nałożył na niego Stwórca. Takie przekonanie wyrażają chociażby słowa:
Dałeś mi najkrótsze życie
I najmocniejsze uczucie
Hiob także czuje się więźniem, który jest ciągle obserwowany. Pragnie zrobić coś, aby choć na chwilę uciec przed wzrokiem Boga. Podobnie czyni Konrad. Ten jednak wznosi się w przestworza, Hiob natomiast kładzie się w ziemi – umiera.
Czy wzrok swój kiedyś odwrócisz?
Pozwól mi choćby ślinę przełknąć.
(...)
Wkrótce położę się w ziemi
nie będzie mnie, choćbyś mnie szukał.
Bohater czuje się bezsilny, wie bowiem, że jego gniew i przeciwstawienie się Stwórcy może go tylko pogrążyć, choć w głębi czuje, że ma rację w swoich rozmyślaniach: Choć słuszność mam, nie odpowiadam i tylko błagam o litość
. Mówi także:
Kto Mu zabroni, choć zniszczy?
Kto zdoła powiedzieć: „Co robisz?”
Analizując Księgę Hioba ma się wrażenie, że kiedy jej bohater zaczyna wątpić zaczynają nim rządzić sprzeczności. Z jednej strony chęć buntu i wykrzyczenia Bogu: dlaczego mi to zrobiłeś?
W tych momentach Hiob zachowuje się jak opętany czy szalony. Z drugiej jednak ma się wrażenie, że co chwilę on sam próbuje się wyzbyć owego opętania i wtedy przemawia przez niego rozsądek. Na przykład we fragmencie gdy mówi:
Teraz już znam Twe zamiary
Tylko czyhałeś na mój grzech
Oskarża Boga o to, że cieszy Go, gdy ludzie popełniają zło. Ma wizję Stwórcy tyrana, który pragnie znęcać się nad człowiekiem. Jednak już w kolejnych wersach mówi:
Biada mi, gdybym ja zgrzeszył!
Choć sprawiedliwy, nie poniosę głowy
Widać tutaj to, o czym wspomniałam wcześniej, jakby przemawiał przez niego rozsądek. Hiob walczy ze sobą, by nie dopuścić do głosu zła, które chce nim zawładnąć i pohamować się w odpowiednim momencie. Konrad natomiast, nie ma już takich dylematów. Buntuje się całym sobą i choć w decydującym momencie nie wypowiada najgorszego przekleństwa, cały jego wcześniejszy monolog był przesiąknięty złem i podsycany przez szatana. Ten którego zarówno Hiob, jak i Konrad oskarżali o nie przejmowanie się losami świata, w konsekwencji uwalnia ich od zła i wiecznego potępienia.
4. Zakończenie
Czy więc Konrad to zbuntowany Hiob? Wydaje mi się, że tak. Występuje on w roli jakby przyszłego wcielenia Hioba, który albo pamięta dawne czasy i wystawienie go na próbę, albo podświadome buntuje się mając na uwadze przeszłość. Konrad jakby pogłębia bunt, którego początki widzieliśmy u Hioba i który jednak udało mu się przezwyciężyć. Szatan znowu przegrał być może dlatego, że w każdym człowieku pali się światło pierwotne nadane przez Boga i mimo że często zakłócane, to jednak jest i pozwala mu zwyciężyć. Czart przegrał także dlatego, że choć pełen mocy jest hipopotam i krokodyl, a pod taką postacią ukazany jest Szatan w Księdze Hioba, to jednak kto uformował hipopotama i krokodyla, ma na niego miecz
39.
Co więc łączy te dwa utwory? Przede wszystkim bunt, walka o duszę człowieka i na szczęście jego zwycięstwo. Co dzieli ? Rozsądek – który hamuje Hioba i pozwala mu zrozumieć swój błąd.
- Alina Witkowska, Ryszard Przybylski, Romantyzm, Warszawa, PWN 1999,s. 171.
- Stefan Sawicki, Jan Gotfryd, Biblia a literatura , Lublin, TN KUL 1986,s. 249.
- Ibidem,s. 265.
- Ibidem.
- Ibidem,s. 170.
- Kazimierz Brodziński, Posłanie do braci wygnańców i mowa o narodowości Polaków, Paryż 1850,s. 34.
- Ibidem,s. 54.
- Alina Witkowska, Ryszard Przybylski, op. cit..,s. 170-171.
- Jacek Brzozowski, O Prologu Dziadów drezdeńskich i jego zagadkowym duchu [w:] Tadeusz Błażejewski, Diabeł w literaturze polskiej, Łódź, Wydawnictwo UŁ 1998,s. 46.
- Ibidem,s. 47.
- Ibidem.
- Ibidem.
- Ibidem.
- Cytaty z Dziadów cz. III będą pochodziły z tomu: Adam Mickiewicz, Dziady, Warszawa, Czytelnik 1986.
- Jacek Brzozowski, O Prologu...op.cit.,s. 52.
- Ibidem.
- Ibidem,s. 53.
- Ryszard Przybylski, Słowo i milczenie bohatera Polaków, Warszawa, IBL 1993,s. 160.
- Józef Bachórza, Anna Kowalczykowa, Słownik literatury polskiej XIX w., Wrocław, Ossolineum 1991,s. 85.
- Ibidem,s. 112.
- Ibidem,s. 120.
- Ibidem,s. 121.
- Ibidem,s. 87.
- Ibidem,s. 85. Piętno Kaina będzie w tym miejscu znaczyło tyle, co potępieniec.
- Ibidem.
- Cytaty z Księgi Hioba będą pochodziły z Biblii Tysiąclecia.
- Ryszard Przybylski, Słowo i milczenie...op.cit.,s. 141.
- Maria Cieśla-Korytowska, „Dziady” Adama Mickiewicza, Warszawa, WSiP 1995,s. 154.
- Ibidem.
- Ibidem,s. 156.
- Harmonika szklana to instrument muzyczny w postaci drewnianej skrzyni wewnątrz której umocowanych jest współosiowo kilkadziesiąt kryształowych talerzy różniących się wielkością. Za pomocą mechanizmu napędzanego pedałem nożnym są one wprawiane w ruch obrotowy. Dotknięcie wilgotnym opuszkiem palca wirującego klosza wprawia go w drganie.
- Krzysztof Biliński, „To jest chwila Samsona”: O szacie biblijnej III cz. „Dziadów”, Wrocław, WFUW 2001,s. 37.
- Maria Cieśla-Korytowska, „Dziady”...op.cit., s. 160.
- Ibidem.
- Ibidem,s. 40.
- Maria Cieśla-Korytowska, „Dziady”...op.cit., s. 161.
- Józef Bremer SJ, Hiob obrońca własnej prawości, Kraków, WAM 2002,s. 40.
- Ibidem.
- Bp. Wacław Józef Świerzawski, Amen Hioba. Próba niezawinionego cierpienia, Sandomierz, HODIE 2005,s. 222.
| Statystyki: Ocena: 0 (+0,-0) Kategoria: Nie wybrano Odsłony: 7082 Komentarze: 0 Dodany: 21.07.2008 2:00 Edytowany: nigdy |
justyna
Status:offline
|
Powiadamiaj mnie o nowych publikacjach tego autora | |



Powiadamiaj mnie o nowych publikacjach tego autora
Oceny
Komentarze
Dodaj komentarz