Wiersze / Dla dzieci
Plotki
Nikt nie wiedział czym jest powódź.
Znano tylko zwykłe deszcze.
Wszędzie wokół się słyszało
- Pada?
- Pada!
- Jeszcze?
- Jeszcze!
W końcu lekko tylko mżyło.
Potem przyszły mgły i rosa.
A gdy słońce zaświeciło
sprawa była jeszcze gorsza.
W środku lasu gdzie polana...
- Właśnie.
- Właśnie!?
- Gdzie polana?
- Ona teraz jest jeziorem,
a lis uciekł w samą porę.
Siedzi sobie pod leszczynÄ…
z tępym wzrokiem, smutną miną...
Cały tydzień stale lało
no i w końcu go zalało.
- Co zalało?
- Norkę całą!
Lis utracił więc błysk w oku
i już nie jest tym cwaniakiem.
Stracił mienie, święty spokój,
stał się zwykłym chuderlakiem.
Myślał sobie; Święty Boże,
kto lisowi dziś pomoże.
Kto zapomni mi te grzechy?
- Zawsze nękał dla uciechy!
- I podkradał, oszukiwał!
- Często z biednych "naigrywał".
Lista grzechów była długa,
ale...wiara czyni cuda.
Zając przyszedł mu z pomocą.
- Chciał pochwalić się odwagą
i nagłośnić sprawę całą!
- Przyszedł?
- Przyszedł!
- Ale po co?
- Jak to po co?
- No z pomocÄ…!
Przyjął lisa ród zajęcy,
ale jeden był warunek.
- Dał warunek?
- Czy coÅ› wiecie?
- Lis od dzisiaj jest na diecie.
- A...gustuje też w sałacie?
- Nie!? W sałacie!? Coś zmyślacie!
I pod wpływem tego zielska
lisa dusza jest anielska.
Znano tylko zwykłe deszcze.
Wszędzie wokół się słyszało
- Pada?
- Pada!
- Jeszcze?
- Jeszcze!
W końcu lekko tylko mżyło.
Potem przyszły mgły i rosa.
A gdy słońce zaświeciło
sprawa była jeszcze gorsza.
W środku lasu gdzie polana...
- Właśnie.
- Właśnie!?
- Gdzie polana?
- Ona teraz jest jeziorem,
a lis uciekł w samą porę.
Siedzi sobie pod leszczynÄ…
z tępym wzrokiem, smutną miną...
Cały tydzień stale lało
no i w końcu go zalało.
- Co zalało?
- Norkę całą!
Lis utracił więc błysk w oku
i już nie jest tym cwaniakiem.
Stracił mienie, święty spokój,
stał się zwykłym chuderlakiem.
Myślał sobie; Święty Boże,
kto lisowi dziś pomoże.
Kto zapomni mi te grzechy?
- Zawsze nękał dla uciechy!
- I podkradał, oszukiwał!
- Często z biednych "naigrywał".
Lista grzechów była długa,
ale...wiara czyni cuda.
Zając przyszedł mu z pomocą.
- Chciał pochwalić się odwagą
i nagłośnić sprawę całą!
- Przyszedł?
- Przyszedł!
- Ale po co?
- Jak to po co?
- No z pomocÄ…!
Przyjął lisa ród zajęcy,
ale jeden był warunek.
- Dał warunek?
- Czy coÅ› wiecie?
- Lis od dzisiaj jest na diecie.
- A...gustuje też w sałacie?
- Nie!? W sałacie!? Coś zmyślacie!
I pod wpływem tego zielska
lisa dusza jest anielska.
Koniecznie pomóż promować tę publikację:
| Statystyki: Ocena: +3 (+3,-0) Kategoria: Dla dzieci Odsłony: 340 Komentarze: 9 Dodany: 25.04.2010 7:32 Edytowany: 28.04.2010 23:27 |
kozlowska
Status:offline
|
Powiadamiaj mnie o nowych publikacjach tego autora | |



Powiadamiaj mnie o nowych publikacjach tego autora
Oceny
Komentarze
Liza20
Wintrop1979
Bądź wierny sobie,a nie będziesz niewierny innym.
kozlowska
jerzykujas
eliveva
kozlowska
jerzykujas
kozlowska
jerzykujas
Dodaj komentarz