Wyłącz reklamy

Wiersze / Dla dzieci

Sposób na kryzys

Rozdział 1

Kram z igłami jeż otworzył,
ale przecież bądźmy szczerzy
z igieł jeszcze nikt nie wyżył.

Jedwabniki to ród tkaczy,
kiedyś eksport i dostawy,
dziś interes jest kulawy.

Pająk przędzę także robił,
trochę grubszą w innej cenie,
teraz...jedno ma zlecenie.

Kret się zajął melioracją,
ale w końcu przyszła susza,
i nikt pastwisk nie osusza.

Słowik z chórem koncertował,
dawniej media i oklaski.
A w kryzysie...coś tam łaski.

Dzięcioł zawsze był bogaty.
Lekarz w końcu to jest ZAWÓD!
Ale teraz bądźmy szczerzy,
nie ma nawet dla żołnierzy.

Więc przyszedłem w samą porę.
Lis wygłosił mowę szorstko;
Stwórzmy zwykłe przedsiębiorstwo,
a ja będę dyrektorem.

I nastała konsternacja,
takie małe zamieszanie.
- Przedsiębiorstwo?
- Racja!
- Racja.
- /Lecz...pieniądze trzeba na nie/.

Lis nie słuchał uwag wcale.
Łapą tylko nos pocierał;
Hmm...Potrzebuję me-na-dże-ra.

No i produkt, on jest ważny.
W takiej masie, mówmy sile,
stworzyć można bardzo wiele.

- Co to produkt?
Padły głosy.
Lis przeczesał rude włosy;
- Produkt zwykle jest towarem,
tu więc lista bardzo długa.
Ale często to usługa.
- Jaśniej
- Właśnie
- Daj przykłady

Produkt zwykle, jest przedmiotem
Wiecie; krzesła, stoły, szafy.
Lecz gdy trzeba coś naprawić
bardzo przyda się usługa,
która czasem czyni cuda.
Taki produkt jest czynnością.
I czasami jej nie widać,
Ale... trzeba na to wydać.
Jak świat wielki i jak...długi
w cenie zawsze są usługi.


Lis odrzucił kitę nogą,
by pozycję swą poprawić;
- Na to właśnie chcę postawić.
- Bo szczęśliwość wasza zyska
gdy jest chleb i są igrzyska.

- Co możemy w takim składzie?
Kret wysunął mordkę z dziury;
- To po prostu same bzdury.

Jeż wytoczył się spod drzewa
Niech kret tutaj nie marudzi,
- Idź do domu jak się nudzisz!

Dzięcioł stuknął raz i drugi:
- Jeśli chcemy wyjść z kryzysu
nie zaczniemy bez pomysłu.

Lis namyślał się dość długo.
Cmokał, wzdychał, pochrząkiwał.
Obserwował niebo, ptaki,
w końcu wywód zaczął taki;


Kryzys wszystkich nas zasmuca,
ciężką pracą małym zyskiem.
Wielu...świeci smutnym pyskiem.

Nadszedł chyba już ten czas
żeby uaktywnić las.
Uaktywnić?
Trudne słowo!
Nie należy go pomylić
z aktywnością zawodową.

To co mówię to jest nowa
ścieżka antykryzysowa.
Takie przedsiębiorstwo, które
serio stawia na kulturę.

- Jak to widzisz tutaj w lesie?
- Czy dochody to przyniesie?
- Dobra trzeba to poskładać.
- Nie ma co już dłużej gadać!
- Do konkretów przejdźmy!
- Właśnie!
- Nie mów właśnie bo cię trzaśnie!

Więc to będzie dom kultury.
Żeby sprawy nie opóźniać,
nazwę go po prostu KUŹNIA.

Kret, choć nic o tym nie wiecie
Bardzo dobrze gra na flecie.
Żaba pięknie recytuje,
słowik śpiewa i stepuje
Wszystkich nas rozśmiesza mewa.
Wrona pisze, szpak maluje,
myszy tańczą szybkie mambo,
chomik zbiera minerały,
puchacz stale ćwiczy tango.
Więc potencjał to niemały.

Wszystko racja, ale lisie
jak to sprawdzi się w kryzysie?
Jak przełoży się na zyski?
Że ktoś śpiewa i maluje
nic właściwie nie rokuje.

Lis nie słuchał uwag wcale,
szyję tylko wciąż pocierał.
Nieobecny, zamyślony,
jakby nieco oddalony.
Nagle jednym szybkim ruchem
futro skubnął tuż za uchem.
Po czym spojrzał na zwierzęta
i pozycję przyjął nową
z podniesioną wyżej głową:
Czy ktoś jeszcze z was pamięta
co to jest prawdziwa sztuka?
Wernisaże
i opery,
balet,
spektakl,
operetka?
Jak tak na was wszystkich patrzę
wiem, że nie byliście w teatrze.

Żaba jednym sprytnym skokiem
wyprzedziła towarzystwo;
Krótko radość swą wyrażę,
wiem już wszystko,
kumam bazę;
Wiem, że lis chce nas nakłonić
do rozwoju i do pracy,
talent każe nam rozwijać.
A jak wszystko nam się uda
/ wiara przecież czyni cuda/
to po prostu - kum, o rety
szybko pójdą nam bilety.

Myszki z piskiem oznajmiły,
że się trochę pogubiły;
w Kuźni będą więc bilety,
ale po co nam te krety?

- Jakie krety?
- Mówi rety!

Żaba łapy swe prostuje,
Niecierpliwie skręca głowę.
Nic po prostu nie kumacie,
zaraz wszystko wam wyłożę;
Dom kultury, nasza KUŹNIA
będzie klubem i wystawą,
raz teatrem dwa estradą.

Lis odsunął żabę lekko;
- Będzie więc kultury Mekką.
Ona ściągnie twórców do mnie,
ale także i widownię.
Jak widownia to bilety,
co wzbogaci, hm... kolektyw.
Innym da możliwość, która
obcowaniem jest z kulturą.
Ktoś kto dobrze czuje teren
będzie moim menadżerem.
Żaba... łatwo pokumała,
chyba... by się nadawała.

Rozdział 2

Wnet powstało miejsce w lesie,
które jak wieść gminna niesie
Kuźnią wszyscy nazywają i
co wszystkim jest wiadome
stanie się kultury domem.

Bóbr, dzięcioły, jedwabniki,
remiz, niedźwiedź i chomiki,
wszyscy w pracy pomagają
wiercą, kują i heblują,
krótko mówiąc wciąż budują.

Wszystkie ważne te działania,
żaba z lisem nadzorują.
Muszą wszystko
kontrolować,
spinać,
zgrywać,
przygotować.
Wciąż rozmowy
i notatki
zamówienia
i wydatki,
plany,
wizje
i wykresy,
tego pełne są notesy.
Ale w końcu na polanie,
nie wiadomo prawie kiedy,
z tego zgiełku i biegania
DOM!
Tak!
Dom się już wyłania!

Dziś wiadomo, że otwarcie
będzie trzydziestego w czwartek.
W planie koncert, wernisaże,
no i właśnie się okaże,
czy to w końcu miało sens?
Czy potrzebne komuś jest?
Czy ta praca się opłaca?
I czy wszystko to w kryzysie
jest potrzebne, drogi lisie?
Coraz bardziej jest nerwowo,
ale żaba ręczy głową;
że otwarcie zgodnie z planem,
zacznie się już wczesnym ranem.

W lesie wszędzie wre robota.
Dokręcanie,
szlifowanie,
piłowanie
i sprzątanie.
Wszyscy męczą się i pocą,
czasem nawet późną nocą.
Bywa nawet, że do rana!
Noc za nocą nieprzespana.


Jedwabniki ważne wielce
tkają wzory w tapicerce.
Obok pająk i komary
właśnie kończą już kotary.
A nad brzegiem stawu rak
coś przycina idąc wspak.
Jeż, wiewiórka, oraz osy
ćwiczą pieśni na trzy głosy.
Śmiechu przy tym jest niemało,
bo się bardzo im mieszało.
Myszy ćwiczą wciąż w balecie,
remiz stale coś tam plecie,
a króliki i zające
sadzą kwiatki na tej łące.

W lesie smutek i depresja -
to jest pewne, już nie mieszka!
I jak to stwierdziła mucha,
bzycząc żabie wprost do ucha;
Radość, pasja i zajęcie,
czy potrzeba czegoś więcej?
Żaba na to zaś nieśmiało;
Chcę zarobić...
Kum...
O rety...!
Chcę ...
By poszły nam bilety,
żeby to się opłacało
trzeba sprzedać ich niemało.

Oczywiście macie rację,
Trzeba przeprowadzić akcję.
Jaką akcję?
Co lis gada?
Wciskać?
Prosić?
Nie wypada!

Nie ma handlu bez reklamy,
bez niej...
Marnie się sprzedamy.
To jest sprawa marketingu,
żeby istnieć na tym rynku.

Prędko grupę wyłoniono
z szefem wszędobylską wroną,
sprytną sroką i żurawiem,
który bardzo sprzyjał sprawie.
Sztab się zebrał i o świcie
plan gotowy był w zeszycie;

30 to jest w czwartek
uroczyste jest otwarcie;
o 10.00 teatr lalek,
o 12.00 będzie balet,
o 14.00 wernisaże;
Tkactwo, portret i witraże.
Później piknik na polanie,
pokaz potraw zrobią panie.
A wieczorem koncert, który
ma otworzyć dom kultury.

Sztab wymyślał, redagował,
później wszystko wydrukował
i na każdym niemal rogu,
na stodole, nawet stogu,
wszędzie plakat umieszczono.
Żuraw wieszał razem z wroną.
Żuraw z wroną, lecz nie sroka,
bo ta stała nieco z boku;
- Wszystko tylko na papierze!
- Ja w mówione raczej wierzę.
- Moim zdaniem ta reklama
musi jeszcze być ga da na.

No i wszystkim swym sąsiadkom
opowiada, barwnie, gładko;
że jest festyn na polanie
i bilety do sprzedania
i że każdy widzieć musi
koncert, który...kunsztem kusi.

/Bo najtańsze jest w reklamie
takie zwykłe plotkowanie/

Ktoś nam musi jeszcze pomóc
i wykrztusić w końcu muszę
słowo hm... WO-LON-TA-RIU-SZE.
Żaba na to
KUM, O RETY!
Rozprowadzą nam bilety!!!

300 myszy się zgłosiło
i biletów w mig nie było.
Na co żaba;
- KUM, O RETY!
Już skończyły się bilety!
Żeby sprawę uratować,
trzeba szybko dodrukować!

Ostatecznie na tej łące
widzów będzie dwa tysiące.

Lis się wcale nie zachwycił,
Tylko pilnie wezwał wszystkich.
Wskoczył na dębową beczkę,
w łapie miał czerwona teczkę,
kitę płynnie w tył odrzucił,
jakby trochę się zasmucił.
Nagle gest uczynił łapą,
po czym zaczął;
- Co WY na to?
- Święto?
- Festyn?
- Piknik w trawie?
- A co potem?
- Wiem wspomnienia!
/.../
- Może jest coś do zrobienia!?
- Chcę zobaczyć program, który
ma na co dzień dom kultury!
- Co się będzie w salach działo?
- Ilu się już zapisało
na plastykę i na balet?
- Kto prowadzi teatr lalek?
- Czy dla dzieci jest rytmika
i dla starszych klub muzyka?
- Program!
- Projekt!
- Harmonogram!
- Bo w ajencję wszystko oddam!

Rozdział 3

Wszystkich wprost zamurowało.
- Czy zrobione jest za mało?
- Braki?
- Wady?
- Zaniedbania?!
- Same tylko narzekania.
Jedni z lisem się zgodzili
inni łąkę opuścili.

Żaba rozpuściła myszy,
żeby zaraz wszyscy przyszli.
I wrócili, z kwaśną miną.
- Co ten lis nam dziś wywinął.
- Tyle trudu, pracy, starań
żeby potem słuchać ŁAJAŃ?!

Teraz żaba głos zabiera;
- Obowiązkiem menadżera
jest tę sprawę dobrze dograć.
- Zaniedbanie!
- Muszę przyznać.
Lecz pod moim kierownictwem
uporamy się z tym wszystkim.
Rzeczywiście, to jest racja
ważna jest inauguracja.
Lecz, tu muszę przyznać lisie,
Trochę...pogubiliśmy się.

Jutro podam harmonogram...
Jak... zajęcia wszystkie dogram.
Ważny również jest...personel,
trener,
lektor,
bileterki,
to naprawdę problem wielki.
Myślę jednak, że sprostamy
i...w terminie dom oddamy
do użytku wszystkich w lesie,
więc... nie besztaj nas już lisie.

Lis odchodząc mruknął tylko;
wkrótce sobie sprawdzę wszystko
i ocenię wpływy w kasie.
Zobaczymy kto tu zna się?
I czy kadra daje radę?
/.../
Jutro w delegację jadę.
Trzy dni macie na zadania.
Nie marudzić!
Do działania!

Żaba tworzy więc arkusze.
Wszystko w końcu ująć muszę.
Zaraz...zaraz...ale...ale.
Mnóstwa danych nie mam wcale.

Całej nocy nie przespała
i marketing wnet wezwała.

Ile kółek mamy? Nie wiem.
Sal to pewne mamy siedem.
Jak to trzeba zaplanować
żeby wszystkie wykorzystać?
Kiedy skończą się zapisy?
I czy o nich wiedzą wszyscy?
Ile płacą za godzinę?
I czy na to stać rodzinę?

Żuraw wszystko referuje,
a pomaga w tym mu sroka.
Wrona patrzy zaś z wysoka;
Nie do wiary, wolne żarty,
planujemy po raz czwarty.
Stale wszystko się rozwala,
ktoś bez wiedzy coś ustala!
Dawno byłoby skończone
to co jest już ustalone!

Żaba nagle jak nie wrzaśnie;
Właśnie,
Kum, kum,
właśnie, właśnie!!!
Zatem prędko do roboty,
a nie stroić jakieś fochy.
Proszę zaraz się przyłączyć
bo zadania trzeba skończyć.

I skończyli to wieczorem.
Co tu gadać w samą porę,
bo lis wróci już we wtorek.

Ostatecznie już wiadomo
kto zapisał się i na co.
Jest promocja na opłaty
zapisano już jej daty.
Ile płacą?
Prawie wcale.
Są zapisy wciąż na balet.

Żaba pisze ogłoszenie;
trzeba zwiększyć zatrudnienie.
Mamy wolne dwa etaty;
Potrzebuję dyrygenta
i do klubu asystenta.

W końcu przyszła na to pora,
by poszukać też sponsora.

Będą zyski i z reklamy.
Hm...
Dwa billboardy mu oddamy.
Sponsor musi mieć korzyści
jeśli wciąż kieszenie czyści.

W końcu przyszło im do głowy,
że ten plan marketingowy
milczy stale o współpracy.
A to przecież jest wiadome,
że współpraca z innym domem
może bardzo ich wzbogacać
no i ... może się opłacać.

Duża sala koncertowa
również będzie dochodowa.

Żaba myśli, kombinuje.
Wszystko skrzętnie zapisuje.
Już rozmowy ze sponsorem,
który przyszedł w samą porę.
Planowane są występy.
Klub seniora wynajęty.
I koncerty plenerowe
baaaaardzo,
bardzo dochodowe.

Słowo dochód, kwota w kasie,
wciąż na usta wszystkim pcha się.
Żaba zsuwa okulary
i wygłasza wciąż morały;

Żonglowanie zyskiem, kwotą
marketingu jest istotą.

Rozdział 4

Lis ocenił to we wtorek
i.../?/
nie zrobił żadnych korekt.
Wszystko było wymuskane,
świetnie wprost dopracowane.
W domu sale wykończone,
kolorowe i pachnące.
Tak więc jutro na tej łące
o dziewiątej czyli z rana
wstęga będzie przecinana.

Z boru gości zaproszono;
jest więc borsuk z piękną żoną,
jeleń z całą swą rodziną
a na końcu bóbr przypłynął.
/Miał na łapach straszne błoto
bo kilometr szedł piechotą./

Wszystko idzie zgodnie z planem.
Tłum się zebrał na polanie,
Nie ma końca gratulacjom,
Lisa przyjął las owacją!
Już określić można zyski,
są zajęcia też dla wszystkich.
Każdy może się wykazać
i zdolności chce pokazać.
Często nawet nie wiedzieli,
że talenty jakieś mieli.
To jest MAGIA!
Słowo - MUSZĘ
bardzo uaktywnia duszę.
Pod tą presją, w tym zapale
zrodził się niejeden talent.
Magia miejsca?
Magia czasu, czy też urok tego lasu?

Koniecznie pomóż promować tę publikację:
Statystyki:

Ocena: +1 (+1,-0)
Kategoria: Dla dzieci
Odsłony: 322
Komentarze: 0
Dodany: 24.04.2010 1:06
Edytowany: nigdy
Avatar
kozlowska Status

Oceny

Minus
Brak

Komentarze

Dodaj komentarz

Możliwość oceniania i komentowania tej publikacji została zablokowana z powodu braku aktywności jej autora na portalu.

Lista obecności

miriam oraz 17 gości.
Polonistycznie.info to portal przeznaczony dla osób, które interesuje poezja w każdej formie. Znajdziesz tu przeróżne wiersze - m.in. wiersze miłosne, smutne wiersze, czy wiersze o przyjaźni. Gdy zatrzymasz się na dużej natrafisz na niejeden erotyk, który wywoła u Ciebie pozytywne emocje. Gdy zapragniesz odmiany i nieco innego rodzaju twórczości, wystarczy, że zajrzysz do kategorii wiersze dla dzieci. Już dziś zarejestuj się w Polonistycznie.info - portal literacki.