Wyłącz reklamy

Opowiadania / Kartka z pamiętnika

Pamiętnik szalonej nastolatki - wrzesień-grudzień

Bohaterką Szalonego pamiętnika nastolatki jest 13-letnia Jadzia, która wraz z rodzicami, przeprowadza się z ruchliwej Warszawy na leniwe Mazury. Czy dziewczyna poradzi sobie w królestwie jezior, otoczona komarami i obowiązkami gimnazjalistki? Z pewnością pomoże jej w tym pamiętnik, który na powitanie dostała od ukochanej babci...

02.09.11r.
Cóż, od czego tu zacząć...( nie widzę w ogóle sensu pisania tego pamiętnika, ale jak już babcia kupiła, to nie wypada wyrzucić). Może najlepiej od początku? Bynajmniej nie będę pisała tu o sobie - co to, to nie. Chociaż, z racji dobrego wychowania (!) przedstawię się trochę... A więc mam na imię Jadwiga (po prababci - brrr) Joanna Koźlarz. (tylko proszę nie utożsamiać mnie z grzybem!). Mam 13 lat i właśnie rozpoczęłam naukę w gimnazjum. Dotychczas mieszkałam w Warszawie, ale po wizji moich rodziców, dotyczącej sielskiego życia na Mazurach (czytaj - ekologicznego), przeprowadziałam się do...Baranowa. Z moich obserwacji wynika, że jest to:
- wieś, nieprzekraczająca 400 mieszkańców
- totalna dziura, mająca w zanadrzu 4 sklepy, przedszkole, podstawówkę i gimnazjum
- odosobniona jednostka, pozbawiona krzty współczesności.
I pomyśleć, że ja - rodowita warszawianka - będę w niej mieszkała! Warto również dodać, że z tatą przez ponad miesiąc montowałam telefon i Internet! Natomiast mama w tymże czasie...sadziła marchewki w nowym ogródku. Ja tutaj zaraz zwariuję! Nie dość, że w tym całym Baranowie nie ma nawet jakiegoś KFC czy czegoś podobnego, to jeszcze najbliższe centrum handlowe mieści się w Giżycku - godzinę drogi stąd! Do szkoły tu jeszcze nie chodzę - rodzice kompletują mi na razie podręczniki, ale to tylko kwestia czasu... Już za tydzień z pewnością usłyszę dźwięk wiejskiego, szkolnego dzwonka. Lecz póki co nie mam się czym przejmować - dopóki mam Internet, oczywiście. Jak mnie te krwiożercze komary nie pożrą, to jeszcze napiszę (może).

03.10.11r.
No i stało się - dzisiaj byłam pierwszy raz w tej "szkole". Moje spostrzeżenia? Wiejskie dzieci, wiejskie nauczycielki, wiejska atmosfera. Zero prac domowych (masakra - już w podstawówce dostrzegłam ich sens), zero kwalifikacji grona pedagogicznego, zero pomocy naukowych. Ogólnie istny koszmar. Ta szkoła wręcz uniemożliwia mi mój rozwój! Pytam się nauczycielki: "Są może jakieś konkursy matematyczne?" a ona na to: "Znaczy się sprawdziany?" Normalnie brak słów. A co do ludzi, to nie wiedzą, co to jest iPad, notebook czy muffinki. Żyją tak jak w XX wieku - bawią się patykami i chodzą po drzewach. Traktują mnie jak swoją królową (to akurat jest spoko) - bo przecież jestem z miasta, mam komputer, mnóstwo ciuchów i znam angielski. Ale przecież nie o to mi chodzi! Tęsknię za Warszawą, za moimi przyjaciółkami, za kinem, dyskoteką czy pizzą. Niestety, nie zanosi się na to, żebym miała stąd wyjeżdżać - mama wsiąknęła po uszy z ekologicznym ogródkiem, a tata z rozkręcaniem swojej restauracji. Nie wiem, jak tu przeżyję, nie wiem, co przyniesie jutro. Mam tylko nadzieję, że rodzicom się to wszystko odwidzi i wrócimy do stolicy.

15.11.11r.
Warszawa! To słowo brzęczy mi w uszach niczym dźwięk monet, już od paru dniu. A to wszystko za sprawą chwilowej wizyty w jej progach - z powodu listopadowych świąt. Jak to dobrze odetchnąć powietrzem przesyconym oparami samochodów! Heh, Sarkazm sarkazmem, ale mama chyba naprawdę przyzwyczaiła się do czystszego powietrza wsi - od razu kiedy zawitaliśmy na autostradzie, zaczął się koncert kaszlu, podczas którego namiawiała Tatę do powrotu do Baranowa. Na szczęście rozsądny człowiek nie dał się zwieść sprytnemu blefowi i nie dość, że zawożąc nas kilkakrotnie palił gumę w oponie, to jeszcze nastawił radio na cały regulator, który skutecznie zagłuszył pomruki niezadowolenia rodzicielki. Choć z powodu świąt nie mogłam pójść do kina, na zakupy czy na kort tenisowy, to zrekompensowałam to sobie odwiedzinami u przyjaciół. Podczas wspólnego spotkania tyle się o nich nowego dowiedziałam! A to Zośka ma nowego chłopaka, a to Asia w nowej szkole zraziła do siebie nauczycielkę. Naprawdę tęknię do tych dziewczyn. Hmm...Są takie obyte i w ogóle - to zupełne przeciwieństwo tamtych ze wsi, dla których tylko liczy się wyścig na traktorach! Przesadzam? Nie - to realia Baranowa.

18.12.11r.
Przygotowania do świąt Bożego Narodzenia ruszyły już pełną parą. Mama od kilku dni suszy jabłka w piekarniku i pasteryzuje słoiki z pomarańczowym dżemem. Zapewne chce stworzyć tymi czynnościami świąteczny klimat - muszę przyznać, że chyba jej ta sztuka wychodzi. Ale to i tak nie to samo co święta w Warszawie. Przy kominku, wśród rodziny z całej Polski. Teraz będziemy tylko my zasiadać przy wigilijnym stole, bo komu by się chciało przyjeżdzać do jakiegoś Baranowa? Przykre, przykre, przykre. Ach, może zapach pierników mnie wyrwie z tej chandry? Rodzice od kilku już dni upominają się o listę gwiazdkowych prezentów. Tyle, że co może na niej figurować? Płyty, filmy, ciuchy? Wszystko już mam. Z wiekiem coraz bardziej doceniam twierdzenie "lepiej być niż mieć". Z chęcią kolejnego laptopa zamieniłabym na weekend z przyjaciółmi, czy na noc horrorów w kinie. Chyba jednak poproszę o możliwość spędzenia ferii zimowych z Asią w Szwajcarii, u mojej cioci w pensjonacie. Ale póki co to rozkoszuję się herbatą z goździkami. Do diabła z zimą! (choć i tak martwię się o śnieg, który w każdej chwili może zablokować wiejskie drogi - zapewne nieodśnieżane przez mieszkańców)
Statystyki:

Ocena: +1 (+1,-0)
Kategoria: Kartka z pamiętnika
Odsłony: 116
Komentarze: 2
Dodany: 30.12.2011 18:12
Edytowany: nigdy
Avatar
Kredka Status

Oceny

Minus
Brak

Komentarze

Avatar
ryszartStatus
- pierwszy akapit o bohaterce to jak skrót treści z obwoluty wydawnictwa, dalej - 'przedstawię się trochę', hmm, trochę to można się odkryć, 'w tymże czasie', może w wierszu do przełknięcia, w prozie sztucznie nadmuchane, 'namiawiała Tatę' - masz literówkę, to tak na bieżąco, ale co chciałaś przekazać??
Zgrabnie idzie Ci pisanie, dodaj pomysł i przyjdą sukcesy czego życzę

plus na zachętę, póki co szaleństwa tu niewiele,
może to i dobrze,
pozdrawiam
RattyAdalan | 30.12.2011 23:41 #
Avatar
RattyAdalanStatus
Na początek zgodze się z Rysiem. Resztę opinii dam Ci obszerniej, tak jak obiecałam, gdy będę miec dostęp do komputera, z telefonu niezbyt wygodnie mi się piszę, a i klawiatura lubi platać figle. Pozdrawiam i zycze sukcesow na pisarskiej drodze. Szczęsliwego Nowego Roku! R.A. :)

Dodaj komentarz

Możliwość oceniania i komentowania tej publikacji została zablokowana z powodu braku aktywności jej autora na portalu.

Lista obecności

Żaden użytkownik nie jest zalogowany. Na stronie jest 13 gości.
Polonistycznie.info to portal przeznaczony dla osób, które interesuje poezja w każdej formie. Znajdziesz tu przeróżne wiersze - m.in. wiersze miłosne, smutne wiersze, czy wiersze o przyjaźni. Gdy zatrzymasz się na dużej natrafisz na niejeden erotyk, który wywoła u Ciebie pozytywne emocje. Gdy zapragniesz odmiany i nieco innego rodzaju twórczości, wystarczy, że zajrzysz do kategorii wiersze dla dzieci. Już dziś zarejestuj się w Polonistycznie.info - portal literacki.