Opowiadania / Filozofia
Żerowisko
„Plantacja kamieni”
Wg W.
Prawie zawsze po złotej rybce pozostaje
w kuli osad. Chemia nie tłumaczy wszystkiego i nie do końca mnie zadowala.
Podobno twarda woda, wiązania itd.
Myślę, że jeśli głaz, to u szyi i na dno, nie na płyciznach. Jeśli ktoś skacze,
to nie po to, by przywierać brodą czy czołem do ściany.
Chociaż w sumie nie to jest ważne. Ów osad jest zaledwie ubocznym skutkiem życia.
Jakkolwiek nie umówisz się, ze sobą i innymi, że nie ma ciebie, że nigdy ciebie
nie było, to ta cholerna maszyneria, którą jest pamięć, rysuje kreski jak
sejsmograf albo wykrywacz kłamstw. Im częściej powtarzasz i obiecujesz, że
jesteś – paczką, śmieciem, którego nie warto podnieść z chodnika, tym częściej
pojawia się Mateusz i mówi:
- Nie gubię śmieci i nie kopię paczek .
Trafia się jeden porządny, budzi wątpliwości, które jak kleszcze zaczynają tyć,
chorować i rzygać do mózgu. Najgorsze są miękkie, bo nie pokryte pancerzem.
Kiedy próbujesz je wyplenić, prześlizgują się pomiędzy palcami. Łatwo je
zgnieść, więc zęby pozostają pod skórą.
Czasem trzeba nacinać, żeby przypomnieć, po co hoduje się kamień w spiżarni.
Przy dojrzewaniu do skał potrzebna jak odpowiednia temperatura świństw. Najlepiej kiedy drożdże pokryte są już pleśnią. Rozdzielenie płynów ustrojowych i spokoju poprzez odparowanie nie trwa wiecznie. Jedyne, co się skrapla, to pot przy odwracaniu kamieni na boki. Praca ta wymaga dyscypliny, by uniknąć nierówności i pytań. Kiedy stojąc na ugiętych nogach czujesz, że już nie udźwigniesz, nastąpił odpowiedni czas.
***
Trywialnie się zaczęło – od instrukcji czyszczenia kuli.
Wg W.
Prawie zawsze po złotej rybce pozostaje
w kuli osad. Chemia nie tłumaczy wszystkiego i nie do końca mnie zadowala.
Podobno twarda woda, wiązania itd.
Myślę, że jeśli głaz, to u szyi i na dno, nie na płyciznach. Jeśli ktoś skacze,
to nie po to, by przywierać brodą czy czołem do ściany.
Chociaż w sumie nie to jest ważne. Ów osad jest zaledwie ubocznym skutkiem życia.
Jakkolwiek nie umówisz się, ze sobą i innymi, że nie ma ciebie, że nigdy ciebie
nie było, to ta cholerna maszyneria, którą jest pamięć, rysuje kreski jak
sejsmograf albo wykrywacz kłamstw. Im częściej powtarzasz i obiecujesz, że
jesteś – paczką, śmieciem, którego nie warto podnieść z chodnika, tym częściej
pojawia się Mateusz i mówi:
- Nie gubię śmieci i nie kopię paczek .
Trafia się jeden porządny, budzi wątpliwości, które jak kleszcze zaczynają tyć,
chorować i rzygać do mózgu. Najgorsze są miękkie, bo nie pokryte pancerzem.
Kiedy próbujesz je wyplenić, prześlizgują się pomiędzy palcami. Łatwo je
zgnieść, więc zęby pozostają pod skórą.
Czasem trzeba nacinać, żeby przypomnieć, po co hoduje się kamień w spiżarni.
Przy dojrzewaniu do skał potrzebna jak odpowiednia temperatura świństw. Najlepiej kiedy drożdże pokryte są już pleśnią. Rozdzielenie płynów ustrojowych i spokoju poprzez odparowanie nie trwa wiecznie. Jedyne, co się skrapla, to pot przy odwracaniu kamieni na boki. Praca ta wymaga dyscypliny, by uniknąć nierówności i pytań. Kiedy stojąc na ugiętych nogach czujesz, że już nie udźwigniesz, nastąpił odpowiedni czas.
***
Trywialnie się zaczęło – od instrukcji czyszczenia kuli.
| Statystyki: Ocena: +3 (+3,-0) Kategoria: Filozofia Odsłony: 125 Komentarze: 4 Dodany: 26.07.2011 12:57 Edytowany: 27.07.2011 10:02 |
Niebieska
Status:offline
|
Powiadamiaj mnie o nowych publikacjach tego autora | |



Powiadamiaj mnie o nowych publikacjach tego autora
Oceny
Komentarze
Emilia
bardzo to dobre ; nawet ta swoboda porównań, właściwie rozbieżność tu nie przeszkadza.
Skojarzenia może i nam wszystkim od dawna znane, ale opisane w ciekawy sposób, dlatego nie trąca banałem.
Podobamisię ;-)
pozdrawiam
' Miłość jest najpiękniejszą realizacją
tych możliwości, które tkwią w człowieku '
- Karol Wojtyła
Niebieska
rina
żeby ze zwykłej instrukcji wyciągnąć takie wnioski, trzeba być błękitną
ryszart
'Trafia się jeden porządny, budzi wątpliwości, które jak kleszcze zaczynają tyć, chorować i rzygać do mózgu.'
świetne, skąd to znam.
Rzygać - to jeden z kilku wyjątków z którymi mam kłopot bo "ży", "ża", "żu", "żo" piszemy przez "ż" a ten cholerny wyjątek się zdarza, rzadko ale.
Mało apetycznie ale poprawnie
- i te gwiazdki, jak kwiatki do kożucha, nie daj się ponieść trendom ilustrowanych szmatławców - za wszelka cenę przykuć uwagę czymś innym, to tylko psuje obraz całości
pozdrawiam
Dodaj komentarz