Wyłącz reklamy

Opowiadania / Kryminał

Domek na drzewie.

-Nareszcie jesteście. Tyle czasu czekałem, aż ktoś zobaczy moje dzieła. Jedno , drugie i może
będzie ich jeszcze więcej? .Hi , hi. -mężczyzna w średnim wieku i w wojskowym kamuflażu
drwił sobie w myślach z dwóch nie wiele starszych od siebie policjantów i zapłakanego turysty .
Pod ciemnym, gęstym wąsem ukrywał się bezczelny uśmiech . Mężczyzna nie musiał się
obawiać , że tamci go zobaczą. Nie ! Na olbrzymim , gęsto porośniętym gałęziami drzewie
miał swój prywatny ,mały domek jeszcze z czasów dzieciństwa , a przyroda sama mu pomogła
ukryć go w sposób doskonały pod ciemno zieloną warstwą mchu i huby. Praktycznie urodził
się w tym lesie , a właściwie właśnie tu się urodził , po tym jak jego matka nie zdążyła dojść
do pobliskiego domu i z wielkimi krzykami wydała na świat drugiego syna.. Gdy zakończył się
poród , przyniosła go do mieszkania, bezbronne maleństwo oblepione w liście i igły z drzew .
Po dokładnym umyciu małego ciałka znalazła na jego brzuchu w okolicy zakrwawionego pępka
ciemny ślad w kształcie liścia , który nie dał się usunąć żadnym środkiem czystości i rósł na
równi z brzuchem chłopaka. Nie odłączna pamiątka jego narodzin.

Młodzi policjanci przyglądali się uważnie małemu fragmentowi kości . Nie byli może ekspertami
od anatomi , ale po kawałku paznokcia przyczepionego na końcu domyślili się , że mogła
odpość od stopy ludzkiej .

No , no . Ładne chłopaki , wysportowani , gotowi na wszystko . Wyglądają na kompetentnych ,
niczym FBI .-kręcił głową z ironicznym uznaniem mężczyzna. -Stawiam zdecydowanie na “
tak “ dla was, hi, hi.

Turysta , który zawiadomił ich o znalezisku , wielki i wysportowany mężczyzna , płakał pod
niskim drzewem odwrócony tyłem do swojego odkrycia. W przerwach pomiędzy jednym
spazmem a drugim opowiadał im , jak bardzo lubi spacery po lesie , zwłaszcza w poszukiwaniu
grzybów. Wielki paluch u nogi , który wystawał z płytkiego , zaimprowizowanego grobu , z
daleka wyglądał jak mały grzyb . Podchodząc bliżej , potknął się o wystający korzeń pobliskiego
dębu i upadł ruchem poślizgowym na miękkie runo leśne . Zaczepił zamkiem od kurtki za
domniemany grzybek , który wylądował pod potężnym ciałem mężczyzny. Pechowiec podniósł
się z mokrej ziemi przeklinając na głos wszystko to , co wchodziło w skład pięknego lasu .
Pochylił się po nieszczęśliwego grzybka i z ciekawością zaczął mu się przyglądać. Autentycznie
był to paluch od nogi , w kolorze kości słoniowej , z malutkim fragmencikiem brudnego
paznokcia. Odłożył go delikatnie na ziemię . Nie dotykał już niczego więcej do przyjazdu policji.
Teraz z kolei wszyscy trzej czekali na prokuratora i lekarza sądowego. Jeden z policjantów
nazywał się Karol Jagłowski . Był młodszy od swojego kolegi Michała Piglara i pochodził z
pobliskiej wsi , ale że wszystkie miejscowości połączone były tym samym, rozległym lasem ,
w każdym jego miejscu czuł się jak w domu. Drugi policjant przyjechał na tamtejszą komendę
z Warszawy, a raczej przywiozła go miłość do pięknej kobiety i wspaniałe krajobrazy. Nie lubił
chodzić po lasach , tylko patrzeć na nich z werandy swojego i małżonki domu.
-Dobrze , że nie ma tu dzisiaj więcej takich spacerowiczów jak nasz nieznajomy -powiedział
Michał -więc nie musimy martwić się zbytnio o zabezpieczenie terenu , zanim przyjedzie reszta
ekipy.Pan , panie turysto , niech pan stoi dalej tam , gdzie jest , a i my lepiej , abyśmy się nie
kręcili za wiele.

-Nasz turysta i tak zapewne narobił dużo zamieszania swoimi trepakami.
-Nie , to nie prawda , nie wiele krążyłem wokół tego , no tego niby grobu -wtrącił się turysta
lekko obrażonym tonem -chciałbym już pójść do domu , czy mogę ?
-Zaraz, zaraz, jeszcze chwilkę , przyjedzie prokurator , to sobie pójdziesz -powiedział Karol .
Policjant często zapominał , że nie każdemu może mówić na “ty “ , ale nie przejmował się tym
zbytnio.


-Słychać już śpiew syren naszych chłopaków , zdążysz mi jednak jeszcze powiedzieć twoje
nazwisko i imię -Karol Jagłowski zwrócił się uprzejmie do spacerowicza.
Ten ostatni uspokoił się już nie co , wyciągnął paczkę papierowych chusteczek i jedną z
nich wycierał zapuchnięte oczy . Potem przyszła kolej na duży , lecz kształtny nos , a na
końcu czarne wąsiska . Trwało to chwilkę . Policjant przyglądał się bacznie całej ceremoni
oczyszczania twarzy i zastanawiał się , czy mężczyzna nie robi tego wszystkiego tak długo , aby
mieć czas do namysłu. Może nie chce podać prawdziwych danych? -pomyślał Jagłowski .Dla
niego było to bardzo podejrzane. Przeniósł wzrok na poplamioną smarkami chusteczkę , którą
turysta trzymał cały czas w ręku i myślał sobie , że dobrze by było, aby tamten wyrzucił ją
na ziemię. Policjant mógłby ją wtedy zabrać do przebadania , tak na wszelki wypadek. Ale
mężczyzna schował ją do kieszeni grubej kurtki , odchrząknął i przedstawił się :
-Nazywam się Bratnik , Jan Bratnik .
Krótko i na temat. O nic więcej przecież go nie zapytał młody policjant . Bratnik najwidoczniej
nie lubił dużo mówić o sobie , zwłaszcza nie pytany.
Drugi policjant w tym czasie rozglądał się po lesie , poruszając tylko głową , niczym sowa
na drzewie , przy czym reszta ciała stała nadal na baczność. W momentach , gdy ustawały
rozmowy kolegi i turysty , las był całkowicie wyciszony. Żona powtarzała mu zawsze , że
las byłby taki cichy przez większość swojego życia , gdyby śpiewały w nim tylko najbardziej
uzdolnione ptaki . Kto wie , może i te odleciały już do innych miejsc , bo ten las był na pewno
głuchy. Policjantowi nie podobała się ta dziwna cisza , wszak obok leżały też nie znane nikomu
zwłoki , a to nie przyczyniało się do relaksu , jaki może dać spokojny las wielu ludziom. Dlatego
zbliżające się syreny aut policyjnych przyniosły mu wielką ulgę . Dwóm towarzyszącym mu
mężczyzną też zresztą , gdyż ten dzień nie należał już do najcieplejszych , jak to bywa jesienią .
CDN.
Statystyki:

Ocena: 0 (+0,-0)
Kategoria: Kryminał
Odsłony: 81
Komentarze: 1
Dodany: 15.01.2012 11:52
Edytowany: nigdy
Avatar
nadziejasperanza Status

Oceny

Plus
Brak
Minus
Brak

Komentarze

myszka | 16.01.2012 4:07 #
Avatar
myszkaStatus
Nadziejo, ja ciągle 'z tobą' - czekam na 'babciny wiersz'
Pozdrawiam bardzo serdecznie.
(sorki, ale na nie)

Dodaj komentarz

Nie jesteś zalogowany! Zaloguj się, aby dodać komentarz oraz aby ocenić publikację.
Podoba Ci się ta publikacja? Kliknij:

Lista obecności

Emilia, Szczurek, mamusia45 oraz 11 gości.
Polonistycznie.info to portal przeznaczony dla osób, które interesuje poezja w każdej formie. Znajdziesz tu przeróżne wiersze - m.in. wiersze miłosne, smutne wiersze, czy wiersze o przyjaźni. Gdy zatrzymasz się na dużej natrafisz na niejeden erotyk, który wywoła u Ciebie pozytywne emocje. Gdy zapragniesz odmiany i nieco innego rodzaju twórczości, wystarczy, że zajrzysz do kategorii wiersze dla dzieci. Już dziś zarejestuj się w Polonistycznie.info - portal literacki.