Wyłącz reklamy

Opowiadania / Miłość

Biografia pewnej kobiety... Rozdział IX

Kilka następnych tygodni minęło Paulinie w mgnieniu oka. Niemal codziennie spotykała się z Dawidem. Oprócz tego, że w szkole nie odstępowali od siebie na krok, to z każdym dniem czuli do siebie coś więcej.
Pewnego jesiennego dnia, Dawid zaproponował Paulinie, żeby pojechali na imprezę.
- Ale jak to? Przecież ja muszę być zaraz po szkole w domu. Poza tym pewnie ojciec będzie chciał... - mówiła, bez przerwy mówiła.
- Ej, Paula... Wyluzuj!
- No tak... Przecież ja w sumie nie muszę się nikomu tłumaczyć... Przecież ja...
- No właśnie. Jesteś już w sumie dorosła, więc chyba nie widzę problemu!
- Oj ty, ty! Wiesz, że dla taty będę zawsze malutką córeczką...
- Ale twój tata przełknął już to, że się ze mną spotykasz, więc mam wrażenie, że przełknie też to, że chcę dla ciebie wszystkiego, co najlepsze.
- No widzisz, on mówi to samo.
- Bo takie skarby, powinno się chronić przed całym, złym światem.
- Kocham cię, wiesz? - zapytała, gdy Dawid objął ją w pasie.
- Wiem, wiem... Ale i tak nie aż tak bardzo, jak ja ciebie - powiedział, a nad nimi zabrzmiał ogłuszający dzwonek, który oznajmiał koniec przerwy. Teraz miała być godzina z ich patronami, więc nie było się na co spieszyć. Cała ich grupa weszła do klasy, w której mieli tę lekcję. Oczywiście wszyscy mentorzy po chwili już byli. Tylko pani dyrektor jak zwykle się spóźniała. Ale ją akurat można zrozumieć - przecież musi nadzorować całą szkołę.
Po chwili przyszła. Miała jej wiadomość do zakomunikowania.
- Pauluś, mam dla ciebie propozycję - powiedziała dyrektorka, gdy tylko weszła do sali.
- Co się stało? - zapytała, niby przerażona, a jednak szczerze rozbawiona sytuacją.
- Otóż... Zgłosiłam cię, jako jedną z dziesięciu najlepszych uczniów, na konkurs psychologiczny. Ja wiem, że na pewno masz dużo obowiązków, ale wierzę, że dasz radę.
- Co to będzie za konkurs? Z czego mam się przygotowywać? - zapytała w końcu. Chciała w nim wystartować, ale z drugiej strony się bała.
- Ten konkurs będzie składał się z dwóch części. W pierwszej trzeba będzie odpowiedzieć na sto pytań. Będziesz miała na to odpowiednio dużo czasu, więc tego się nie bój. A w drugiej, no, w drugiej będzie nieco inaczej, gdyż każdy uczestnik dostanie problem psychologiczny... To znaczy: każdy uczestnik dostanie list, w którym będzie poruszony jakiś problem. A zadaniem dla was będzie pomoc w rozwiązaniu.
- Mam nadzieję, że sobie poradzę - powiedziała skromnie.
- Na pewno, dziecinko. A teraz leć do swojego chłopaka, bo widzę, jak usycha z tęsknoty za tobą - zaśmiała się dyrektorka.
- Bardzo lubię z panią rozmawiać, na prawdę - wyznała, a po chwili pożegnała się.
Kilka następnych dni minęło Paulinie bardzo pracowicie. Codziennie, gdy tylko przychodziła ze szkoły, jadła obiad przygotowany przez Monikę. To zajmowało jej pół godziny. Resztę czasu poświęcała na uczenie się. Dzień w dzień rozwiązywała testy psychologiczne, ale cały czas nie była z siebie zadowolona.
W sobotę zadzwonił do niej Dawid. Paulina właśnie uczyła się, więc musiała wyszukać telefon wśród książek. W końcu odebrała:
- Cześć kochanie - przywitała się, gdy tylko zobaczyła, kto dzwoni.
- Cześć, co robisz? - zapytał, choć z góry wiedział, jaka odpowiedź padnie.
- A co ja mogę robić? Uczę się, jak zwykle...
- W takim razie, kwiatuszku, zbieraj się, będę po ciebie za godzinę.
- Misiek, ale... - chciała zaprotestować, jednak Dawid jej przerwał.
- Nie ma ale! Zrób się na bóstwo, bo idziemy na imprezę! - nie słyszał jej słów sprzeciwu.
- Impreza? O tej porze? - zdziwiła się dziewczyna.
- A co cię tak dziwi? Jest dziewiąta wieczorem! Nie mów mi nawet, że siedzisz od rana nad tymi książkami!
- No dobra, to nie będę już nic mówić - zaśmiała się.
- Zaraz po ciebie jestem i lepiej, żebyś już była gotowa!
- Tak? A jak to wytłumaczysz mojemu tacie?
- O to się nie martw. Twój Dawidek nie da rady? - zapytał retorycznie, po czym Paulina roześmiała się i rozłączyła połączenie.
Zrobiła tak, jak nakazał jej chłopak. Co prawda nie powiedział jej na jaką imprezę ją zabiera, więc również nie wiedziała, jak ma się ubrać. Miała nadzieję, że jeśli ubierze się neutralnie, to będzie najlepsze.
W końcu zdecydowała. Założyła czarne jeansy i różową bluzkę z krótkim rękawkiem i napisem: Kiss me. I'm your valentines! oraz zieloną żabą na środku. Po chwili zrobiła makijaż. Nałożyła podkład, puder, lekko zaróżowiła policzki. A po chwili jeszcze pomalowała oczy. Pomalowała powieki różowym, dość jasnym cieniem, a jej rzęsy już po chwili były czarne, niczym węgiel. To wszystko zabrało jej czterdzieści pięć minut. Dawid już parkował na ich podjeździe.
- Tato... - zaczęła mówić, gdy schodziła z poddasza. - Ja zaraz wychodzę - poinformowała, gdy zeszła do salonu, gdzie siedział.
- A dokąd? Pewnie z Dawidem - zgadywał.
- Oczywiście, że z Dawidem. A gdzie? Nie mam zielonego pojęcia! Nie powiedział mi. Na jakąś imprezę chce mnie wyciągnąć. Mówiłam mu, że ty nie będziesz tym zachwycony i... - od razu zaczęła się tłumaczyć.
- Pauluś, na spokojnie! Nie musisz się tłumaczyć - uspokoił ją.
- Dzięki - rzuciła mu się na szyję. - Dobra, to ja spadam, bo chyba to Dawid - powiedziała, gdy usłyszała dzwonek do drzwi.
- Dobrej zabawy - życzył jej tylko ojciec, a ona już stała za drzwiami frontowymi i witała się z chłopakiem.

Pojechali za miasto. Tam, na dużej działce, byli wszyscy znajomi Dawida. Tam, na środku, paliło się ognisko, a ludzie smażyli kiełbaski. Trzy z dziewcząt były na takiej a'la scenie, którą same zrobiły i śpiewały przy podkładzie muzycznym.
Całą noc Paulina przetańczyła z kolegami Dawida. Raz nawet chłopak zaproponował jej, żeby z nim zatańczyła. Na początku strasznie się bała o niego, ale chłopak rozwiał jej wątpliwości. Po chwili wirowali na trawie. Około czwartej rano, dziewczyna była już bardzo zmęczona. W dodatku wypiła troszkę alkoholu, więc Dawid odwiózł ją bezpiecznie do domu. Tam Paulina pożegnała się z chłopakiem namiętnym pocałunkiem. W domu wzięła prysznic i położyła się spać.
Kilka następnych dni minęło dziewczynie i jej chłopakowi bardzo szybko. Dawid śmiał się z niej, że upiła się na imprezie. Wkręcał jej, że opowiadała tam, że jej ojczym, Krzysiek, jest najlepszym facetem, jakiego kiedykolwiek znała.
- Nie, w to akurat ci nie uwierzę! - powiedziała stanowczo. - Aż tak pijana to nie byłam - zaprzeczyła.
- Nie? - zdziwił się. - To nie wiem dlaczego tego nie pamiętasz!
- Czy ty mnie wkręcasz? - zapytała w końcu.
- Czy ja cię kiedykolwiek, skarbie, okłamałem? - odpowiedział pytaniem i przytulił dziewczynę do siebie.
- Kto cię tam wie? A co do "pana męża mojej mamy" to nawet gdybym była ostro pijana, nigdy, przenigdy w życiu nie powiedziałabym, że był super gościem. Nie po tym, co mi zrobił! - powiedziała w końcu i wtuliła się w ramiona Dawida. W oczach miała łzy.
- Kochanie, nie płacz - powiedział, gdy otarł jej pierwsze łzy spływające po policzku.
- Przepraszam. Dzisiaj jest chyba coÅ› nie halo ze mnÄ…...
- Nie masz za co przepraszać... To ja cię przepraszam, nie powinienem robić sobie jaj z twojego ojczyma...
- Tu nie chodzi o niego, tylko raczej o mnie - przyznała się. - Może byłam trochę za bardzo surowa, ale z drugiej strony - on ewidentnie chciał mnie zabić! Albo może nie tyle zabić, co chciał, aby moja mama była mu dozgonnie wdzięczna za to, że tak bardzo się starał... Bydlak! - podsumowała.
- A co tak naprawdę się tam wydarzyło? Nigdy mi tego nie opowiadałaś...
- Gdy byłam mała - zaczęła dziewczyna, gdy już odzyskała równowagę i mogła spokojnie stanąć na równe nogi - zachorowałam. Z tego, co pamiętam, to było straszne. Pamiętam, że wszyscy płakali nade mną, jakbym już była spisana na straty. Wtedy pojawił się pan Kibard. On przeprowadził operację... I wtedy stałam się niepełnosprawna. Jestem niemal pewna, że to on zrobił błąd. Gdzieś w moim małym mózgu coś przepieprzył... Nie mogłam się z tym pogodzić. Później, gdy dowiedziałam się, że mama z nim... Załamałam się już kompletnie... - łykała własne łzy.
Dawid przytulił ją znów do swojego serca.
- Maleńka, nie mogę patrzeć, jak płaczesz - stwierdził i musnął ustami jej usta.
Ona uśmiechnęła się przez łzy, które bez ustanku zbierały się w jej oczach.
- Ej, ale już nie płaczemy!
- Wiem, nie powinnam. Powinnam mu już dawno wybaczyć. Wiem, że to, co się stało... On nie miał na to wpływu... Ale nie umiem tego wyrzucić z siebie. Nie umiem powiedzieć mu, że to wszystko, co się stało już jest gdzieś koło mnie. Jeszcze nie.
- Potrzebujesz rozmowy z nim, prawda? Tylko tak, w cztery oczy. Żeby nikt wam nie przeszkadzał. Ani twoja mama, ani twój tata...
- Chciałabym z nim pogadać, ale tylko pod jednym warunkiem - stwierdziła ochoczo dziewczyna.
- Co tylko chcesz - odpowiedział czule.
- Pojedziesz ze mną do Warszawy i będziesz ze mną, gdy będę z nim gadać. Ja wiem, że w tym momencie on już nic nie może mi zrobić, ale mimo to się po prostu boję. A ty dodałbyś mi odwagi. Przy tobie bym nie stchórzyła - przypieczętowała to oświadczenie pocałunkiem.
- Jeśli taki właśnie ma być finał twojej kłótni z nim, to ja jestem jak najbardziej za tym - stwierdził.
- To nie jest kłótnia - zaprzeczyła. - To raczej coś takiego przytłaczającego... Nawet sama nie umiem tego nazwać. A skoro mam być psychologiem, muszę sama najpierw pomóc sobie. To będzie chyba najlepszy trening!
Dawid się tylko zaśmiał. Bardzo cieszył się, że jego dziewczyna w końcu przejrzała na oczy i zauważyła, że to wszystko, co na siebie wzięła, nie prowadzi do niczego innego, jak do autodestrukcji.
- To co, kiedy jedziemy? - zapytał w końcu.
- Ale dokąd? - na początku nie "złapała" o co mu chodzi.
- No, do tego "pana męża twojej mamy" - zaśmiał się z tego określenia. - W ogóle skąd ty wytrzasnęłaś to określenie?
- To nie ja! To moja przyjaciółka - usprawiedliwiła się. - Ona zawsze była szurnięta! - dodała ze śmiechem.
- To ładnie mówisz o przyjaciółkach. Aż boję się myśleć, jak o mnie opowiadasz.
- Oj, o tobie opowiadam tylko w superlatywach - kokietowała.
- Nie ładnie jest tak kłamać - skarcił ją, jakby była małą dziewczynką. - Nigdy rodzice ci o tym nie mówili?
- No, wyobraź sobie, że nie - zaśmiała się.
- Kocham cię, ty moja kłamczucho - powiedział i pocałował ją w czubek głowy.
Statystyki:

Ocena: +2 (+2,-0)
Kategoria: Miłość
Odsłony: 56
Komentarze: 0
Dodany: 23.01.2012 23:09
Edytowany: nigdy
Avatar
stokrotka354 Status

Oceny

Minus
Brak

Komentarze

Dodaj komentarz

Nie jesteś zalogowany! Zaloguj się, aby dodać komentarz oraz aby ocenić publikację.
Podoba Ci siÄ™ ta publikacja? Kliknij:

Lista obecności

Emilia, Szczurek, mamusia45 oraz 11 gości.
Polonistycznie.info to portal przeznaczony dla osób, które interesuje poezja w każdej formie. Znajdziesz tu przeróżne wiersze - m.in. wiersze miłosne, smutne wiersze, czy wiersze o przyjaźni. Gdy zatrzymasz się na dużej natrafisz na niejeden erotyk, który wywoła u Ciebie pozytywne emocje. Gdy zapragniesz odmiany i nieco innego rodzaju twórczości, wystarczy, że zajrzysz do kategorii wiersze dla dzieci. Już dziś zarejestuj się w Polonistycznie.info - portal literacki.