Wiersze / Refleksje
"Jesienne rozmyślania"
Kasztany z placu Pigalle, opadły na dywan zieleni
wakacji schyłkowy czas, nastały symptomy jesieni
za oknem chłodniejszy wiatr, potargał mi włosy na głowie
ja ręką macham pa pa, tak lato pożegnam, pozdrowię
Złociste barwy jesieni, przejęły nad światem kontrolę
bukiety liści w wazonach, spoczęły na rodzinnym stole
dzieciaki wróciły do szkół, dorośli zastygli w zadumie
i tylko przyjaciel świerszcz, gra tęskną melodię na strunie
Deszcz zmył z trotuarów raz dwa, kurz który tam dotąd zalegał
w kaloszach gumowych ot tak, wśród kałuż bym sobie pobiegał
być może uchwyciłbym znów, zalążek polotu i weny
gdyż nie chcę w ciszy bez braw, zejść z twórczej wierszowej areny
Jesienna sceneria zaprawdę, przywróci mi dar rymowania
nie mogę przystanąć w pół drogi, gdy dalej czekają wyzwania
osiÄ…dÄ™ na laurach to przegram, zawiodÄ™ tych co we mnie wierzÄ…
wszak nie są jak hieny zgłodniałe i zębów złowieszczo nie szczerzą
Wbrew temu że jestem przeciętny, to talent podobno posiadam
więc dla czytelników z Polona, natenczas broni nie składam
chcę nadal was dręczyć prostotą, ja białej poezji amator
niech słów mych odbiorcą jest tramp jak również wieczny domator
wakacji schyłkowy czas, nastały symptomy jesieni
za oknem chłodniejszy wiatr, potargał mi włosy na głowie
ja ręką macham pa pa, tak lato pożegnam, pozdrowię
Złociste barwy jesieni, przejęły nad światem kontrolę
bukiety liści w wazonach, spoczęły na rodzinnym stole
dzieciaki wróciły do szkół, dorośli zastygli w zadumie
i tylko przyjaciel świerszcz, gra tęskną melodię na strunie
Deszcz zmył z trotuarów raz dwa, kurz który tam dotąd zalegał
w kaloszach gumowych ot tak, wśród kałuż bym sobie pobiegał
być może uchwyciłbym znów, zalążek polotu i weny
gdyż nie chcę w ciszy bez braw, zejść z twórczej wierszowej areny
Jesienna sceneria zaprawdę, przywróci mi dar rymowania
nie mogę przystanąć w pół drogi, gdy dalej czekają wyzwania
osiÄ…dÄ™ na laurach to przegram, zawiodÄ™ tych co we mnie wierzÄ…
wszak nie są jak hieny zgłodniałe i zębów złowieszczo nie szczerzą
Wbrew temu że jestem przeciętny, to talent podobno posiadam
więc dla czytelników z Polona, natenczas broni nie składam
chcę nadal was dręczyć prostotą, ja białej poezji amator
niech słów mych odbiorcą jest tramp jak również wieczny domator
| Statystyki: Ocena: +3 (+3,-0) Kategoria: Refleksje Odsłony: 136 Komentarze: 7 Dodany: 06.02.2012 12:11 Edytowany: nigdy |
czex83
Status:offline
|
Powiadamiaj mnie o nowych publikacjach tego autora | |



Powiadamiaj mnie o nowych publikacjach tego autora
Oceny
Komentarze
miriam
ja co do warsztatu wypowiadać się nie będę, bo się nie znam zbytnio. Ja w wierszu czytam głównie emocje - to treść jest dla mnie najważniejsza i to, co autor chciał powiedzieć. Odczytuję tutaj powrót weny i powrót "na scenę" i słusznie!
Jednak scena jest wspólna, czeksiu - każdy ma tu prawo do wystapienia, a... występując czego oczekuje?
no zainteresowania swojÄ… sztukÄ….
Jeśli wystawiasz swoją sztukę, oczekujesz, że przyjdą widzowie, ale inni oczekują tego również, więc musisz uczestniczyć w spektaklach innych wystawiających - no tak to działa. Nie musisz ich oklaskiwać, ale powinieneś umieć się określić, czy się podoba, czy nie i dlaczego. Tak działa portal - rozmawiamy. Czasem poważnie, czasem się śmiejemy, bawimy, wymieniamy poglądy, doświadczenia, uczymy się, dajemy sobie rady... (że się kłócimy czasem, to nie wspomnę cha cha cha!)
Nie wierzę, że żadne z wymienionych wyżej czynności nie interesują Ciebie...
może chociaż pokłóć się troszkę, co...? :-)
Rozmyślałeś tak jesienią... teraz zima - czas działać, czex, czas działać!
zachęcam do większej aktywności na portalu.
Wczoraj - historia, jutro - tajemnica, dzisiaj - dar.
rina
poza tym:
"zaprawdę, wszak, natenczas, symptomy, schyłkowy czas" - wydumane i pretensjonalne;
interpunkcja z błędami; za długie wersy
ale wierzę że taka samochwała 'talent podobno posiadam' świetnie sobie poradzi z moją krytyką:)))'natenczas' wiersz na nie
RattyAdalan
Serena
"Kasztany z placu Pigalle, opadły na dywan zieleni.
Za oknem wiatr chłodniejszy, potargał mi włosy na głowie.
Wakacji schyłkowy czas, nastały symptomy jesieni
Ja ręką macham pa pa, tak lato pożegnam, pozdrowię."
Druga sprawa - przegadanie.
Zastosuj wyrażenia prostsze, bardziej swojskie.
Przecież można tak: Wyrównując rytm.
"Kasztany z placu Pigalle, spadły na dywan zieleni.
Za oknem chłodniejszy wiatr, potargał włosy na głowie.
Końca wakacji już czas, pierwsze oznaki jesieni.
Pomacham ciepło ręką, lato pożegnam, pozdrowię."
( Twoje"pa,pa" nieco dziecinne)
Przeczytaj swoją i moją wersję na głos i zobacz czy jest różnica. pozdrawiam
"Poezja jest spowiedzią duszy, a nie wytworem ludzkiej myśli."
- M. Gogol
mamusia45
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.
Friedrich Nietzsche
czex83
daniwanek
pozdrawiam serdecznie
D.
I śmiech niekiedy może być nauką, jeśli się z przywar, nie z osób natrząsa.
I. Krasicki
Dodaj komentarz