Wiersze / Smutne
Jesień
codziennie inne umieranie
cykliczne więdnięcie ramion
jakby młodość schodziła ze sceny
zbierajÄ…c oklaski hodowane w glinianych doniczkach
przypuszczalnie wielka przemiana zdarza się każdemu
mgliste poranki dławią jak kwitnące kaktusy
skrzypią ciała w świecie złożonym z pamięci
dzierganej równo prostymi ściegami
brakuje już miejsca na nagłe upadki
trzeba będzie zacząć chodzić do muzeum
by zobaczyć bezbarwne portrety
nieodpornych na myśli zaplatane w warkocze
ćwiczą loty bez skrzydeł
a lęk odrasta jak świeża trawa na dłoniach
cykliczne więdnięcie ramion
jakby młodość schodziła ze sceny
zbierajÄ…c oklaski hodowane w glinianych doniczkach
przypuszczalnie wielka przemiana zdarza się każdemu
mgliste poranki dławią jak kwitnące kaktusy
skrzypią ciała w świecie złożonym z pamięci
dzierganej równo prostymi ściegami
brakuje już miejsca na nagłe upadki
trzeba będzie zacząć chodzić do muzeum
by zobaczyć bezbarwne portrety
nieodpornych na myśli zaplatane w warkocze
ćwiczą loty bez skrzydeł
a lęk odrasta jak świeża trawa na dłoniach
| Statystyki: Ocena: +2 (+2,-0) Kategoria: Smutne Odsłony: 171 Komentarze: 2 Dodany: 23.10.2009 13:59 Edytowany: nigdy |
wiktoria
Status:offline
|
Powiadamiaj mnie o nowych publikacjach tego autora | |



Powiadamiaj mnie o nowych publikacjach tego autora
Oceny
Komentarze
savko
wiktoria
Dodaj komentarz