Wiersze / Smutne
Rozmowa na koniec snu
powiedział że zbawi świat
a ona miała oczy jak lazurowe szkiełka
i podpalił dom
z jej ust wykrzyknÄ…Å‚ niebieski wulkan
jak niebo o świcie
próbował przestrzec przed pozbyciem się śladów ludzkiej obecności
ta śmierć złożona była z wybuchu
ta śmierć złożona była z wołania o pomoc
coraz mniej tlenu
coraz mniej słów
w żyłach płynie milczenie
złote jak rzeka której brzegi walczą o przetrwanie
zbyt nieostrożni byli dla siebie
zbyt mocno wpatrywali się w przepaść
zdejmując z drzwi zardzewiałe podkowy
potknęli się o szczęście
a ona miała oczy jak lazurowe szkiełka
i podpalił dom
z jej ust wykrzyknÄ…Å‚ niebieski wulkan
jak niebo o świcie
próbował przestrzec przed pozbyciem się śladów ludzkiej obecności
ta śmierć złożona była z wybuchu
ta śmierć złożona była z wołania o pomoc
coraz mniej tlenu
coraz mniej słów
w żyłach płynie milczenie
złote jak rzeka której brzegi walczą o przetrwanie
zbyt nieostrożni byli dla siebie
zbyt mocno wpatrywali się w przepaść
zdejmując z drzwi zardzewiałe podkowy
potknęli się o szczęście
| Statystyki: Ocena: +1 (+1,-0) Kategoria: Smutne Odsłony: 254 Komentarze: 0 Dodany: 11.10.2009 10:34 Edytowany: nigdy |
wiktoria
Status:offline
|
Powiadamiaj mnie o nowych publikacjach tego autora | |



Powiadamiaj mnie o nowych publikacjach tego autora
Oceny
Komentarze
Dodaj komentarz